czwartek, 9 grudnia 2010

Parę słów o lokatach bankowych

Parę słów o lokatach bankowych


Autorem artykułu jest Andrzej Florek




Lokata lokacie nie równa. Oprocentowanie lokat rośnie, ale coraz rzadziej są to proste produkty depozytowe. Tradycyjną bankową lokatę można było założyć w banku, w którym nie miało się konta. Nie trzeba było spełniać żadnych dodatkowych warunków, ani liczyć się z dodatkowymi kosztami.

Te czasy odchodzą jednak do lamusa, bo banki coraz bardziej komplikują ofertę depozytów. Walcząc o klientów proponują coraz wyższe stawki, ale przy okazji chcą ugrać coś jeszcze, czyli przede wszystkim zdobyć nowych klientów. Dla tych ostatnich ta sytuacja ma jednak swoje wady, bo coraz trudniej jest porównywać konkurencyjne oferty. Wystarczy spojrzeć na ostatnie propozycje banków. Jeden z największych banków na polskim rynku proponuje lokatę, którą reklamuje używając liczby 10,5 proc. Potem dodaje mniejszym drukiem, że to lokata na 1,5 roku, a jeszcze mniejszym, że oprocentowanie w skali roku to 7 proc. Tyle tylko, że to właśnie oprocentowanie w skali roku jest tym standardem, w którym zazwyczaj podaje się zarobek jaki niesie lokata. I to także najlepszy sposób na porównywanie poszczególnych ofert.


Podobnie jest z ofertą innego banku, gdzie w reklamach widnieje 8,3 proc., czyli oprocentowanie obowiązujące przez pierwsze trzy miesiące, w kolejnych stawka wynosi 7 proc. Takich lokat, gdzie oprocentowanie zmienia się w poszczególnych miesiącach jest zresztą na rynku więcej. Klienta w tej sytuacji powinno interesować średnie oprocentowanie jakie mają takie depozyty. Musi więc sam wykonać matematyczne obliczenia. W licytacji oprocentowania depozytów udział wzięła również filia jednego z zachodnich banków, gdzie na trzymiesięcznej lokacie można zarobić aż 10 proc. Tej ofercie daleko jednak do tradycyjnych depozytów, bo warunkiem jest posiadanie w banku rachunku i konta oszczędnościowego. Jest to więc ewidentnie sposób na pozyskanie nowych klientów.


Szczególnie, że dotychczasowi nie mogą założyć lokaty przez Internet. Oferując tą drogą z punktu widzenia banku lokatę zabezpieczył się on nieco ograniczając ewentualne koszty. Maksymalna wartość lokaty nie może bowiem przekroczyć 10 tys. PLN. Nieco podobna jest propozycja lokaty, gdzie warunkiem otwarcia jej jest posiadanie w banku ROR-u lub konta oszczędnościowego. Bank też chroni się przed przepływem pieniędzy, które już są w nim zdeponowane. Co najmniej połowa środków na lokacie musi być pokryta nowymi pieniędzmi przyniesionymi do banku. Co ciekawe w tym samym czasie bank wprowadził do oferty nowy produkt strukturyzowany. Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa tradycyjna wysokooprocentowana lokata działa jak wabik, a przy okazji oferuje się klientowi inny produkt.


Z kolei inna instytucja proponuje lokatę trzymiesięczną na 8,08 proc. W tym przypadku nie trzeba zakładać żadnego dodatkowego rachunku, ale ograniczeniem jest minimalna kwota depozytu, która wynosi 20 tys. PLN. Ten bank również przy okazji wprowadził do oferty inwestycyjny produkt strukturyzowany. Klient może skorzystać ze standardowej lokaty 8,08 proc., ale pracownicy banku proponują mu również trzymiesięczną lokatę na 10 proc., o ile wraz z nią wykupi wspomniany produkt strukturyzowany. Oprócz komplikowania produktów depozytowych widać jeszcze jedną rzecz. Licytacja na odsetki przeniosła się na pole lokat trzymiesięcznych, bo takiego okresu dotyczy spora część nowych ofert.


To może oznaczać, że banki liczą się ze spadkiem rynkowych stóp procentowych, kiedy zniknie niepokój wywołany kryzysem i nie chcą oferować wysokich odsetek na dłuższy termin. Do tego coraz częściej słychać głosy, że Rada Polityki Pieniężnej nie podwyższy już stóp procentowych. W takiej sytuacji znika część argumentów przemawiających za dalszym podnoszeniem oprocentowania lokat, szczególnie, że taka wojna na odsetki jest dla banków kosztowna. To może być więc dobry moment dla klientów na założenie wysokooprocentowanej, ale długoterminowej lokaty. Tak by zagwarantować sobie wysokie odsetki w czasie kiedy oprocentowanie lokat zacznie w końcu spadać. Bądźmy więc bardzo czujni i dociekliwi w wyborze najlepszego produktu dla siebie lub pozostawmy nasz dylemat osobie, która się na tym zna.


---

Więcej na temat finansów Twojej rodziny w praktyce dowiesz się na www.andrzejflorek.pl Mgr Andrzej Florek Twój niezależny doradca finansowy



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym dłuższa inwestycja, tym pewniejszy zysk

Czym dłuższa inwestycja, tym pewniejszy zysk


Autorem artykułu jest Andrzej Florek




Fundusze akcji - im dłuższe inwestycje, tym lepiej. Powierzający pieniądze funduszom akcji powinni zakładać co najmniej 5-letni horyzont inwestycyjny - taki wniosek płynie z analizy historycznych wyników kilkudziesięciu produktów.

Pokrywa się to z zaleceniami towarzystw funduszy inwestycyjnych. Słuszność inwestowania na minimum pięć lat w funduszach akcji potwierdza analiza instytucji zamujących się funduszami inwestycyjnymi na podstawie danych z ostatnich dziesięciu lat, w trakcie których ceny walorów notowanych na warszawskiej giełdzie wielokrotnie sporo traciły bądź zyskiwały na wartości.


Wynika z niej znaczna przewaga inwestycji w akcje za pośrednictwem funduszy nad zdeponowaniem gotówki na lokacie terminowej w banku. Trwająca już blisko rok dekoniunktura na rynkach akcji doprowadziła do znacznej przeceny jednostek funduszy akcji (Notowania funduszy akcji - wycena jednostek).


W przypadku funduszy polskich akcji straty są spore i mogą przyprawić o zawrót głowy - 20 czy 30 proc. na minusie to norma, a to oznacza stratę jednej trzeciej kapitału w ciągu zaledwie 12 miesięcy. Wyjątkowego pecha mają oczywiście ci, którzy zainwestowali na górce, czyli przed wakacjami 2007 roku. Dla wielu inwestorów, a zwłaszcza tych o najmniejszym doświadczeniu, taka sytuacja jest zazwyczaj nie do zaakceptowania i sprzedają jednostki uczestnictwa, co potwierdzają dane o znaczącej przewadze umorzeń nad zakupem w pierwszych czterech miesiącach br.


W prospektach informacyjnych funduszy akcji zawsze można znaleźć informacje o sugerowanym, minimalnym horyzoncie inwestycyjnym, który dla tej kategorii funduszy wynosi przeciętnie nie mniej niż pięć lat. Zarządzające nimi towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) tłumaczą to tym, że w krótszym terminie może dojść do wahań wartości jednostek i jak mantrę powtarzają, że fundusze inwestycyjne akcji służą do długoterminowego oraz systematycznego oszczędzania, a im dłuższy okres, tym lepsze dają wyniki w porównaniu z mniej ryzykownymi formami inwestycji. O ile w okresie 3 lat inwestycja w fundusze (średnio +4,99 proc.) przyniosłaby w większości gorszy wynik od bezpiecznej lokaty (+7,87 proc.), to już w okresach 5 i 10 lat fundusze biją lokaty na głowę. Dość powiedzieć, że wpłacając regularnie przez ostatnie 10 lat po 300 PLN miesięcznie do funduszu, który osiągnął najlepszy wynik, zgromadzilibyśmy na koncie kapitał w wysokości przekraczającej 100 tys. PLN, podczas gdy suma wpłat wyniosłaby tylko 36 tys. PLN.


Warto przy tym zauważyć, że w okresie ostatnich 10 lat mieliśmy do czynienia z różnymi wydarzeniami na rynku kapitałowym, wśród których do tych najważniejszych należy zaliczyć: (1) kryzys rosyjski (1998 r.), kiedy WIG stracił ponad 30 proc. w trzy miesiące, następującą później (2) hossę internetową, której szczyt przypadł na przełom 1999/2000, w czasie którego WIG zyskał ponad 50 proc., następnie (3) pęknięcie bańki internetowej i powolny zjazd WIG-u o ok. 50 proc. w 18 miesięcy, (4) hossę rozpoczętą wiosną 2003 roku, która zakończyła się dopiero w połowie 2007, oraz następującą po niej (5) bessę, która dotychczas przyniosła już ponad 30-proc. spadek WIG-u. Jednak przy systematycznym i długoterminowym inwestowaniu wyniki poszczególnych lat nie mają aż tak wielkiego znaczenia, bowiem każdy z nich jest tylko częścią składową szerszego obrazu.


Dziesięcioletnia średnioroczna stopa zwrotu dla siedmiu działających w tym czasie funduszy akcji wynosi 17,06 proc. i jest wyższa o blisko 8 pkt. proc., czyli o prawie połowę, od stopy zwrotu jaką uzyskalibyśmy deponując pieniądze na bankowej lokacie (9,25 proc.). Różnica jest zatem znaczna - odkładając przez ten czas w funduszach akcji uzbieralibyśmy przeciętnie ok. 75 tys. PLN, zaś na lokatach odłożylibyśmy ok. 51 tys. PLN przy wpłaconym kapitale w wysokości 36 tys. PLN. Trzeba oczywiście pamiętać, że powyższe obliczenia dotyczą wyników z przeszłości, które rzecz jasna nie dają absolutnie żadnych gwarancji na to, że powtórzą się w przyszłości. Potwierdzają jednak tezę, że pomimo nawet bardzo gwałtownych wahań cen akcji, w dłuższym terminie wynik funduszy akcji uśrednia się, a na dodatek jest nieco lepszy od alternatywnych lokat, które cechuje relatywnie niskie ryzyko.


---

Więcej na temat finansów Twojej rodziny w praktyce dowiesz się na www.andrzejflorek.pl Mgr Andrzej Florek Twój niezależny doradca finansowy



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 8 grudnia 2010

Bezpieczeństwo Finansowe

Bezpieczeństwo Finansowe


Autorem artykułu jest Artur Lewandowski




Przez ostatnie dwa lata media trąbiły wszem i wobec, że mamy kryzys. Jakby nikt nie zauważył, że mało kogo ten globalny kryzys dotyczył . Większość z Nas jednak permanentnie musi zarządzać swoimi kryzysami finansowymi ...

Raz są mniejsze raz większe, jednak tak czy inaczej rad ku ich rozwiązaniu telewizyjni-finansowi eksperci jakoś nie chcą udzielać.


Co mistrz boksu wie o finansach ?


Mike Tyson, jeden z najlepszych pięściarzy w historii, powiedział kiedyś ,że „każdy ma swój plan walki dopóki nie dostanie ciosu". Każdy z Nas ma jakiś, własny „plan na życie", każdy z Nas, też wie, że plany nie zawsze idealnie odbijają się w rzeczywistości.
Przyglądam się sytuacji wielu spośród moich klientów... Są sfrustrowani, źli, codziennie realizują swoje zadania, próbują osiągać cele, zaspakajać potrzeby swoje a i często swoich rodzin. Pożytkują mnóstwo energii by zapewnić im dach nad głową i pożywienie, nie zawsze jednak wszystko idealnie sie udaje a nikt nie chce doceniać ich za ogrom wysiłku i starań. Boją sie. Bez przerwy gonią ich kolejne problemy, stres, napięcie, wydatki, to ich wycieńcza i nie pozwala cieszyć się tymi krótkimi chwilami, które w natłoku spraw pozostawili na swoje przyjemności.

Powołuje się i tłumaczę im wtedy często słowa nie finansistów i medialnych ekspertów a właśnie Mike Tyson'a. „Każdy ma swój plan walki dopóki nie dostanie ciosu"


Przygotuj się na ciosy


Jeśli nie przygotujesz się na ciosy, którymi rzeczywistość z pewnością chętnie nie zasypie, nie masz szans na wygraną. Twój plan finansowy musi zawierać osłonę przed tymi problemami i 'nieprzewidzianymi' okolicznościami. Powinien też zawierać konsekwentnie realizowany długofalowy cel, ale o tym powiemy sobie innym razem. Pamiętaj tylko, że wielkich marzeń nie realizuje się przez przypadek.


Zacznij od swojej osobistej osłony przed 'ciosami'. Wystarczy, że zgromadzisz 6-krotność swoich miesięcznych kosztów utrzymania a problemy nie będą Cię już aż tak dotykać.


Gdy stracisz pracę, znalezienie nowej, równie dobrze płatnej, albo lepiej rzadko kiedy okazuje się łatwym zadaniem. Za każdym jednak razem jest to możliwe. Takiej pracy średnio poszukuje się w Polsce ok. 4 miesięcy Jeśli w tym czasie będziesz miał odłożoną swoją 'osłonę-finansową' możesz ze spokojem poświęcić taki czas na poszukiwania. Jeśli nie będziesz jej miał - stres, i pośpiech jako najgorsi kompani i doradcy każą wziąć Ci jakąkolwiek pracę byle tylko móc się jakoś utrzymać. Osłona finansowa to podstawowe narzędzie, pieniądze do których w 'czarnej godzinie' możesz szybko sięgnąć. Nikt nie mówi, żebyś zrobił to w najbliższy kwartał czy nawet rok, wyznacz własne tempo, z każdą kolejną oszczędzoną złotówką będziesz czuć się coraz lepiej, zacznij jednak od razu!


No to ile ?


Stwórz swoją osłonę finansową! 6 krotność Twoich miesięcznych wydatków! Nie zarobków - wydatków! Zastanów się więc nad kosztami swojego życia, możesz przez jakiś czas - 2 lub 3 miesiące, śledzić na co i ile wydajesz by wyznaczyć odpowiedni cel : Jeśli np. wydajesz miesięcznie 5 tys zł, powinieneś odłożyć na specjalnym koncie 30tys zł! Jeśli wydajesz 2 tys zł - odłóż 18 tys. Zł!
Pozwól sobie na trochę wyrzeczeń jeśli będzie to konieczne by zrobić to jak najszybciej. Pomyśl ... jaki komfort da Ci taka osłona?. Żadne 'ciosy' już nie będą aż tak straszne jak były do tej pory. Będziesz mógł dalej spokojnie realizować swój 'plan na życie'.







---

Artur Lewandowski
Więcej o mnie : http://www.goldenline.pl/artur-lewandowski7
Mail : lewandowski_artur@poczta.fm



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl