środa, 19 października 2011

Twoja przyszłość finansowa

Twoja przyszłość finansowa

Autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz



Odpowiedz sobie na pytanie: czy roztrwaniasz pieniądze natychmiast gdy wpłyną na konto, czy też robisz z nimi coś sensownego i inwestujesz - tak by w przyszłości było ich jeszcze więcej?
Odpowiedz sobie na pytanie: czy roztrwaniasz pieniądze natychmiast gdy wpłyną na konto, czy też robisz z nimi coś sensownego i inwestujesz - tak by w przyszłości było ich jeszcze więcej?

Jest takie ciekawe doświadczenie, które funduje się dzieciakom: wręcza im cukierka do ręki i pyta „wolisz zjeść tego cukierka teraz, czy oddać mi tego jednego i za pięć minut dostać 3 cukierki". Ciekaw jestem, jak wypadłby ten test u Ciebie, gdy miałeś kilka lat.

Tym cukierkiem są Twoje pieniądze i wszystko to, co możesz za nie kupić. A to „5 minut" to prawdopodobnie kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Zależnie od tego, jakie perspektywy inwestowania chcesz brać pod uwagę.

Jeśli zależy Ci na bezpiecznej i zarazem przyjemnej przyszłości - polecam Ci kilka zdrowych nawyków finansowych, które możesz wprowadzić w swoim życiu.
Może jeszcze najpierw założenia, które przyjmuję oddając Ci ten artykuł: Twój miesięczny bilans przychody-wydatki oscyluje w okolicy zera; nie jesteś w sytuacji marginalnej i masz co włożyć do garnka, stać Cię na opłacanie rachunków, bo inaczej nie miałbyś komórki, internetu i chodziłbyś w ciuchach datowanych sprzed kilkunastu lat. Nie przymierasz więc głodem i nie walczysz o życie. Masz przychód (pensja, stypendium etc), wydatki (rachunki, raty kredytów, opłaty za przedszkole dziecka), oraz stać Cię na przyjemności (drobne bądź te większe).



Masz więc pole do działania i usprawnień swoich nawyków finansowych.


Procent składany

Wbrew nazwie nie chodzi o zrzutę na zakup butelczyny alkoholu dla znajomego :) Chodzi tutaj o matematyczną siłę sumowanych odsetek, które zarabiają na Ciebie.

Ilustracja: gdy odkładasz pieniądze na lokacie, lub inwestujesz - to Twoje pieniądze zaczynają przynosić zyski z odsetek - powiedzmy 5% rocznie (megabezpieczne założenia na chwilę obecną). Na koniec miesiąca te odsetki są Tobie wypłacane i powiększają pracujący dla Ciebie kapitał. W kolejnym miesiącu masz więc już nie tylko odsetki od kapitału, ale i odsetki od odsetek. Fajna rzecz, nie sądzisz?

Albert Einstein też to zauważył i docenił zdaniem, które teraz cytują wszyscy finansiści:

Największym wynalazkiem ludzkości jest procent składany.

Przykładową symulację ilustrującą działanie procentu składanego znajdziesz tutaj.

Gdy mądrze i systematycznie odkładasz nawet symboliczne pieniądze to coraz szybciej i szybciej rośnie stan Twojego konta właśnie ze względu na ilość dodatkowo pracujących pieniędzy z odsetek. Oto właśnie procent składany w pełnej krasie :)



Koszyki inwestycyjne

Potrzebujesz jakiegoś mechanizmu, który z jednej strony zabezpieczy Ci przyszłość, a z drugiej da możliwości korzystania z życia. Przecież po to zarabiasz pieniądze - mają realizować Twoje potrzeby i pragnienia.

By sensownie zadbać o obie te rzeczy wprowadźmy coś, co Tony Robbins nazwał ‘koszykiem' (ang. basket). Czyli nic innego jak dedykowane portfele o różnych strategiach inwestycyjnych - do koszyka wkładasz pieniądze i pozwalasz im rosnąć.


1. Koszyk bezpieczny

Ten portfel zapewni Ci stały, bezpieczny przyrost gotówki na przyszłość. Do strategii bezpiecznych zaliczyć możesz: obligacje, fundusze stabilnego wzrostu, fundusze pieniężne, fundusze z ochroną kapitału, lokaty bankowe, programy systematycznego oszczędzania itd. Jak sama nazwa wskazuje, celem tego koszyka jest zadbanie o Twoje bezpieczeństwo: pieniądze na emeryturę, niespodziewaną sytuację czy wręcz przyszłość Twoich wnuków. Ten koszyk daje Ci pewność, że odkładane pieniądze nie stopnieją a w miarę upływu czasu będą stabilnie rosły.


2. Koszyk agresywny

W przeciwieństwie do poprzedniego koszyka, ten jest przeznaczony na bardziej ryzykowne inwestycje. Im większe ryzyko tym większe szanse na spore zarobki, ale też spore straty. Jeśli spojrzysz na rynek giełdowy widać, że są okresy lat tłustych i lat chudych - dobrze jest załapać się na fale wzrostowe i na tym zarobić krocie. Jednak rynek jest nieprzewidywalny, i zdarzają się kolosalne porażki. Skończył się też prawdopodobnie okres pewnych zysków z inwestycji w nieruchomości - cena metra mieszkania już nie rośnie tak gwałtownie.

Oznacza to, że nie powinieneś inwestować wszystkiego w ryzykowne papiery, jednak czasami ryzyko popłaca - stąd część swoich pieniędzy powinieneś wkładać do koszyka agresywnego. Do wyboru tutaj masz kupno akcji, funduszy agresywnych (akcji), funduszy hybrydowych ze strategią inwestowania w giełdy (polskie, światowe) itd.


3. Przyjemności

I w końcu zasłużone bonusy :) Pieniądze, które zarobisz w koszyku agresywnym wydajesz na „przyjemności". Nie będę precyzować, co to konkretnie znaczy, bo wszystko zależy od kwoty którą operujesz, oraz od tego co Cię kręci.

Możesz też zdecydować, że część zarobionych w koszyku agresywnym pieniędzy będziesz przekładać do koszyka bezpiecznego. W ten sposób szybciej budujesz sobie komfort na przyszłość i zabezpieczasz zyski. Osobiście uważam, że po wdrożeniu tego modelu i systematycznym odkładaniu do koszyków bezpiecznego i agresywnego 100% zysków z inwestycji możesz spokojnie wydać na siebie i swoje polepszacze humoru :)


Jak skutecznie realizować strategię finansową?

Teraz kilka zasad, które pomogą Ci zbudować właściwy stan portfela


1. Dziesięcina inwestycyjna: 10% na przyszłość

Zdecyduj ile procent z miesięcznych wpływów będziesz przeznaczał na swoje koszyki. Dobrym pomysłem jest dziesięcina. Jest to na tyle mała kwota, że nie powinieneś obniżyć standardu życia (no może poza rezygnacją z kilku przyjemności), a na tyle znacząca, że odczujesz systematyczny wzrost wartości swoich koszyków.

Twoje pieniądze zaczną na Ciebie zarabiać.

Kolejna decyzja to rozkład pieniędzy po koszykach. Musisz wybrać jak wiele z tych pieniędzy na inwestycje przeznaczasz do koszyka bezpiecznego, a ile do agresywnego.

Na Twoją decyzję oczywiście wpływ ma sytuacja na rynku, Twój wiek, Twoje zamiłowanie do ryzyka: czy np. przez niepewne inwestycje nie możesz spać po nocach. To Twój wybór.



Prawdopodobnie, jeżeli sytuacja na rynku sprzyja, do tego jesteś młody i lubisz zaryzykować możesz spokojnie przyjąć rozkład: 30% koszyk bezpieczny, 70% koszyk. Poniżej tej granicy nie ma co schodzić - pamiętaj, że rynek jest zmienny i potrzebujesz tej gwarancji bezpieczeństwa (30%).



Jak to wygląda w praktyce? Prosty przykład: jeśli zarabiasz 5.000 to z tego inwestujesz 500 zł. Rozdzielasz to na 2 koszyki. Przykładowo: 300 zł na koszyk bezpieczny, i 200 zł na koszyk agresywny. I tak systematycznie co miesiąc.


2. Płać najpierw sobie

Oczywiście masz rachunki do zapłacenia i zobowiązania. Pierwszym jednak ruchem, który powinieneś wykonać po wpłynięciu upragnionej pensji, jest zabranie części i przeznaczenie ich właśnie na zbudowanie swoich finansowych koszyków. To trochę tak jak z zarządzaniem czasem: najpierw musisz wykonać rzeczy strategiczne i ważne, a dopiero potem przystąpić do rzeczy pilnych. W przeciwnym wypadku bieżące, pilne sprawy skutecznie Cię odciągną od realizacji planów życiowych. To samo z portfelem - najpierw strategiczne budowanie koszyków, dopiero później bieżące sprawy.

Twoje plany są najważniejsze i po uszczupleniu portfela o pieniądze na inwestycje będziesz musiał sobie poradzić z opłaceniem rachunków. Jeśli natomiast jest tak tragicznie, że nie masz 10% bufora, to tym bardziej zastanów się nad swoją sytuacją materialną i życiem: swoją pracą, wymaganymi kompetencjami, planami Twojego rozwoju i... decyduj czy czegoś nie zmienić, czy nie zainwestować w siebie. Jeśli jesteś w trudnej sytuacji polecam Ci dział artykułów kariera, a w szczególności ten tekst.


3. Automat do inwestowania

W całym procesie budowania swojej przyszłości finansowej jest ważna automatyzacja. Ponieważ całość opiera się na systematyczności i rozłożona jest w czasie, będziesz musiał zainstalować jakiegoś autopilota, który będzie pamiętał o tym by przeznaczać co miesiąc zadeklarowaną ilość pieniędzy na odpowiednie koszyki. Jeśli zostawisz to sobie - będziesz z każdą wypłatą zastanawiał się czy tym razem nie postąpić inaczej... i stracisz perspektywę wieloletniej strategii.


Najlepszym sposobem jest ustawienie stałych zleceń przelewów na zakup jednostek danych funduszy inwestycyjnych. Małe przypomnienie: koszyk bezpieczny to lokaty bankowe, fundusze obligacji, ochrony kapitału, stabilnego wzrostu, fundusze pieniężne itd., a koszyk agresywny to fundusze akcji i część funduszy hybrydowych.

Pełną listę funduszy, z charakterystyką i rankingiem znajdziesz choćby na stronach Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych w mBanku.


Ze względu właśnie na automatyzację procesu budowy Twojej finansowej przyszłości nie polecam grania bezpośrednio na giełdzie, dlatego że przy akcjach musisz angażować dużo swojego czasu i nie ma mowy o automatyzacji. Bardziej polecam kupno funduszy akcji - płacisz odsetki, ale nie musisz stale doglądać swoich pieniędzy. Oczywiście wszystko zależy od Ciebie: jeżeli kręci Cię giełda i masz już odpowiednią wiedzę to śmiało uderzaj na giełdę.


Daj procentowi składanemu i Einsteinowi szansę i sam sprawdź czy Albercik miał rację :)
---

www.dlasiebie.pl - społeczność i forum pasjonatów rozwoju osobistego i niezależności finansowej

zapraszam,
Tomasz Zienkiewicz


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Podstawy zarządzania osobistymi finansami

Podstawy zarządzania osobistymi finansami

Autorem artykułu jest Rafał Możdżeń



Podstawowe kroki w zarządzaniu finansami osobistymi
Obecnie prawie każdy z nas ma bankowe konto, by otrzymywać przelewy wynagrodzenia, za aukcje na allegro, by wykonywać płatności etc. Najpowszechniejszymi tego typami kont są konta ROR czyli rozliczeniowo-oszczędnościowe.

Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad kosztami i korzyściami posiadania danego konta w porównaniu do innych kont ?

Na początku na pewno powinniśmy wziąść pod uwagę koszty prowadzenia konta. W tradycyjnych bankach (tzw. "marmurkach") standardowo prowadzimy za prowadzenie konta od kilku do nawet klikudziesięciu złotych. Jeśli przemnożymy to przez 12 msc. to w skali roku wydajemy ponad kilkadziesiąt złotych za samo prowadzenie. Poza tym często takie konta są nieoprocentowane lub bardzo nisko oprocentowane. Pomyśl - jeśli bank daje ci 0,25% rocznie to są to marne grosze. Z drugiej strony mamy banki, które dają ponad 5% oprocenowania. Porównaj to z bazową inflacją 3-4%. Poza tym dodatkowym czynnikiem mającym wpływ na otrzymywane odsetki jest częstotliwość kapitalizacji. Lepiej otrzymywać odsetki 5% w skali roku w przypadku kapitalizacji miesięcznej niż rocznej.

Następna sprawa to koszty dokonania przelewu. Każdy z nas płaci jakieś rachunki. A to np. za prąd, gaz, za czynsz, na 3 filar, za spłatę kredytu, za kupno na aukcji internetowej. Jeśli taki przelew kosztuje 0,5-1 zł to w skali miesiąca wydajesz kilka złotych.

Niektóre banki pobierają także pieniądze za wydanie lub rozliczanie karty bankomatowej. Inne biorą wyższe prowizje za pewne czynności np. miesięczne zestawnie transakcji. Jeśli korzystasz z innych produktów takich jak karty kredytowe, fundusze inwestycyjne to okaże się, że koszty mogą iść w setkilub nawet tysiące złotych !

Jeśli przestudiujesz dokładnie regulamin i taryfę opłat i prowizji swojego banku okaże się, że możesz w ciagu roku płacić niepotrzebnie mnóstwo pieniędzy.

Ale jest na to rada. Możesz zaoszczędzić na tego typu kosztach. Wystarczy, że porownasz konta i koszty jego prowadzenia. Ja osobiście polecam mBank. Ale można też spróbować coś innego. Na pewno konta internetowe z reguły są lepsze niż tradycyjne konta.

Zastanów sie więc w jakim banku masz konto i ile cię ono kosztuje.

Zapraszam na: http://taniefinanse.googlepages.com

Korneliusz
---

E-Biznes możesz zacząć i Ty ! Blog e-biznesowy Dobre książki


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Konta oszczędnościowe

Konta oszczędnościowe

Autorem artykułu jest Krzysztof Jakubowski



Czy wiesz który bank oferuje najwyżej oprocentowane konto oszczędnościowe?
Dlaczego konta oszczędnościowe są lepsze od lokaty?
Na którym koncie oszczędnościowym najlepiej ulokować swoje pieniądze?

Jeśli jeszcze tego nie wiesz to zajrzyj na www.mlodybiznes.org
Od pewnego czasu coraz popularniejsze na polskim rynku bankowym stają się tzw. rachunki oszczędnościowe. Działają one na zasadzie zwykłych ROR-ów, a dodatkowo występuje w ich przypadku oprocentowanie środków pieniężnych znajdujących się na rachunku.

Można już nawet zacząć mówić o konkurencji pomiędzy bankami w tym sektorze bankowości. Sytuacja w czołówce jest bardzo wyrównana, zaś pozostałe banki oferują coraz więcej.

W krótkim czasie możemy się spodziewać kolejnych wzrostów oprocentowania rachunków oszczędnościowych, gdyż banki nie zareagowały jeszcze na ostatnią (lutową) podwyżkę stóp procentowych, oraz Rada Polityki Pieniężnej szykuje kolejną podwyżkę stóp już w marcu. Oprocentowanie kont oszczędnościowych może zatem wzrosnąć nawet o 0.5 %. A już teraz oferują więcej niż zwykłe lokaty (o lokatach możesz również poczytać na stronie http://www.mlodybiznes.org)...

Jednym fenomenem kont oszczędnościowych jest oprocentowanie równe lub nawet wyższe niż na lokacie, kolejnym jest dostępność środków zgromadzonych na rachunku w każdym momencie. W odróżnieniu od lokat, gdzie podjęcie pieniędzy prawie zawsze równa się utracie nagromadzonych odsetek. Na koncie oszczędnościowym odsetki są naliczane każdego dnia, czyli dla przykładu - wybierając wszystkie pieniądze w środę, nie stracimy odsetek naliczonych za poniedziałek i wtorek. Dzięki temu pieniądze mamy cały czas pod ręką.

To są z pewnością dwie największe zalety kont oszczędnościowych. W przeważającej części przypadków również prowadzenie konta nie wiąże się z opłatami.

Niestety sporo banków każe sobie płacić prowizje za przelewy, dając klientom do dyspozycji 1 do maksymalnie 3 darmowych przelewów miesięcznie. Należy o tym pamiętać i ustalić sobie sztywne zasady, aby nie skończyło sie na tym że do konta oszczędnościowego musimy dopłacać.

Przed zdecydowaniem się na konto, warto zapoznać się z taryfą opłat i prowizji, aby później nie spotkała nas niemiła niespodzianka. Czasem bowiem banki wymyślają różne "dziwne" opłaty.

Życzę wyboru najwłaściwszego konta i mam nadzieję że moja praca będzie dla Was przydatna.

Na stronie www.mlodybiznes.org znajdziesz szczegółowe zestawienie kont oszczędnościowych.
---

www.mlodybiznes.org


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jeśli oszczędzać to realnie

Jeśli oszczędzać to realnie

Autorem artykułu jest Michał Kowalski



Czy za 300 zł comiesięcznych oszczędności możemy uzyskać 5 000 zł emerytury? Na to liczą doradcy finansowi proponujący klientom plany systematycznego oszczędzania – taką symulację całkiem niedawno widziałem w jednym z programów telewizyjnych. Tymczasem do realizacji ambitnego emerytalnego celu potrzeba nie 300 a blisko 1400 zł miesięcznie.

Czy za 300 zł comiesięcznych oszczędności możemy uzyskać 5 000 zł emerytury? Na to liczą doradcy finansowi proponujący klientom plany systematycznego oszczędzania – taką symulację całkiem niedawno widziałem w jednym z programów telewizyjnych. Tymczasem do realizacji ambitnego emerytalnego celu potrzeba nie 300 a blisko 1400 zł miesięcznie.

Sprawdźmy skąd ta różnica. Do naszych obliczeń przyjmijmy 30-letni okres oszczędzania i 10% roczną stopę zwrotu w tym okresie. Na koniec inwestycji uzyskamy prawie 683 800 zł. Kwota ta posłuży nam później do wypłaty comiesięcznej emerytury. Jeśli uda się osiągnąć stopę inwestycji na poziomie 6% w okresie wypłaty emerytury to owe blisko 700 000 zł wystarczy nam na 20 lat życia. W ten sposób będziemy mogli co miesiąc wypłacać sobie 4 900 zł wiodąc szczęśliwe życie staruszka. Mimo że poprawność matematyczna powyższych obliczeń nie budzi wątpliwości, to jednak wprawne oko zauważy pewien niepokojący aspekt.

Wartość pieniądza w czasie

Blisko 5 000 zł co miesiąc jest kwotą, którą nie pogardziłby pewnie przeciętny emeryt. Jednak zauważmy, że pieniądze te mamy otrzymywać dopiero za 30 lat. Należy zatem uwzględnić fakt utraty ich wartości w czasie, popularnie nazywany inflacją. Dla przykładu dziś za 5 000 zł możemy kupić 1 667 kg ziemniaków, jeśli jednak będą one drożeć 3% rocznie wówczas za 30 lat stać nas będzie jedynie na 687 kg. Może przykład jest banalny, ale fakt nieuwzględnienia inflacji może być dla naszych finansów katastrofalny. Oznacza to, że 5 000 zł dzisiaj ma taką samą wartość co ok. 12 000 zł za 30 lat. To o takiej emeryturze powinniśmy rozmawiać myśląc realnie o obecnych 5 000 zł.

Opodatkowanie

Podatek od zysków kapitałowych skutecznie pomniejsza uzyskiwane stopy zwrotu. Myśląc o emeryturze należałoby zatem wybierać takie rozwiązania inwestycyjne, dzięki którym tego podatku nie zapłacimy. Ustawodawca wprowadzając Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) liczył na to, że zachęty podatkowe zaktywizują Polaków przekonując ich do dobrowolnego odkładania na starość. Tak się jednak nie stało. IKE nie jest popularne a i sami doradcy finansowi go nie promują, gdyż przeważnie nie wiele na sprzedaży takich produktów zarabiają. Trzeba również pamiętać, że niektóre instytucje wprowadzając IKE obciążyły je wysokimi kosztami a dla inwestora nie ma to znaczenia, czy zapłaci podatek do Skarbu Państwa, czy opłaty na rzecz instytucji finansowych.

Nie zmienia to jednak faktu, że jest to w praktyce jedyny sposób na uniknięcie podatku „Belki” gdy celem jest gromadzenie pieniędzy na jesień życia. Nie ma jednak idealnych rozwiązań inwestycyjnych, zatem również IKE ma wady wynikające wprost z ustawy. Alternatywne wobec IKE drogi do emerytalnego szczęścia wiążą się z koniecznością zapłacenia podatku. Może on być płacony przy każdej zmianie produktu inwestycyjnego, lub też odroczony i zapłacony na koniec okresu oszczędzania. Skarb Państwa nie oszczędzi nas również w podeszłym wieku, gdy wypłacana emerytura będzie pomniejszać nasze oszczędności zgromadzone na jakimś, dajmy na to, funduszu pieniężnym przynoszącym kilkuprocentowe odsetki.

Kapitalizacja

Licząc przyszłą wartość odkładanych co miesiąc pieniędzy musimy mieć świadomość, że do wzoru na tę matematyczną funkcję podstawiamy oczekiwaną miesięczną stopę zwrotu, która później, co wynika ze wzoru, będzie kapitalizowana. Jeśli zatem chcemy policzyć przyszłą wartość zgromadzonych pieniędzy przy założeniu osiąganej stopy zwrotu na poziomie 10% rocznie musimy ową stopę przekształcić tak, aby uzyskać jej „odpowiednik” miesięczny. Nie wystarczy jednak podzielić 10% przez 12, co da 0,83%, gdyż owe 0,83% po comiesięcznej kapitalizacji da nam wartość 10,47% w skali roku. Ta z pozoru drobna, prawie pół-procentowa, różnica ma bowiem istotne znaczenie w długim terminie - w okresie 30 lat przy kwocie 300 zł odkładanej miesięcznie uzyskamy w ten sposób o 60 000 zł więcej! Prawidłowo policzona stopa miesięczna powinna wynosić 0,797%, co wynika ze wzoru: (1+10%)^(1/12)-1.

Podsumowanie

Pozostaje nam zatem tylko policzyć, ile faktycznie trzeba oszczędzać miesięcznie, aby w przyszłości uzyskać realną emeryturę w wysokości obecnych 5 000 zł. Uwzględniając powyższe sugestie jeszcze raz przedstawmy założenia do obliczeń:
1) Realna emerytura: 5 000 zł
2) Okres oszczędzania: 30 lat
3) Okres wypłaty emerytury: 20 lat
4) Oczekiwana roczna stopa zwrotu w okresie oszczędzania: 10%
5) Oczekiwana roczna stopa zwrotu w okresie wypłaty emerytury: 6%
6) Inflacja roczna: 3%
7) Podatek od zysków kapitałowych płatny na koniec okresu oszczędzania oraz w momencie każdorazowej wypłaty emerytury

Przyszła wartość dzisiejszej kwoty 5 000 zł przy założeniu powyższej inflacji wyniesie za 30 lat 12 136 zł. Naszym celem jest utrzymanie realności emerytury także przez okres 20 lat jej wypłaty zatem musimy do jej indeksacji nadal używać wskaźnika inflacji. W ten sposób emerytura np. po pięciu latach wypłaty będzie miała ciągle realną wartość obecnych 5 000 zł. Poza tym, za każdym razem gdy będziemy wypłacać emeryturę należy się liczyć z koniecznością płacenia podatku „Belki”. Potrzebujemy więc 2 393 056 zł, aby zaspokoić nasze realne przyszłe 20-letnie potrzeby emerytalne uiszczając przy tym należy podatek.

Ile zatem trzeba miesięcznie oszczędzać, aby uzbierać kwotę, która po uwzględnieniu podatku od zysków kapitałowych (płacony po 30 latach) zmniejszy się do 2 393 056 zł potrzebnych na obsługę naszej emerytury? Odpowiedź jest prosta. To 1 365 zł miesięcznie, czyli o ponad 1 000 zł więcej niż można by było oczekiwać dokonując prostych obliczeń jak na początku tego tekstu. Jeśli wykorzystamy IKE do gromadzenia oszczędności emerytalnych wówczas miesięczna składka spadnie nam po poziomu ok. 1151 zł, co i tak przekracza dopuszczalny ustawowo limit wpłat. Nie mamy zatem wyboru. Może wykorzystując istniejące produkty inwestycyjne uda nam się odroczyć podatek, ale póki co w większym lub mniejszym wymiarze i tak go zapłacimy. Sposób i moment płacenia podatku mogą zatem w istotny sposób wpływać na wysokość zgromadzonych oszczędności, a powyższy przykład przedstawia tylko jedną z możliwych kombinacji.

Jak widać oczekując realnej emerytury trzeba też realnie oszczędzać. Niestety nie będzie drugiej szansy. Nie należy również przesadnie liczyć na szczęście. Jest wiele niewiadomych jak chociażby same założenia do obliczeń, które wcale nie muszą się ziścić. Może warto wziąć na to poprawkę i po prostu wyliczoną miesięczną składkę zaokrąglić jeszcze w górę. Tak na wszelki wypadek.

---

Michał Kowalski Wealth Solutions - Lokaty strukturyzowane


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

„Zostań moim niewolnikiem”

„Zostań moim niewolnikiem”

Autorem artykułu jest Arkadiusz F Pluta



Jak ważna jest kontrola w interesach, aby nie zostać finansowym niewolnikiem.
Niedawno oglądałem w telewizji reportaż o żywności modyfikowanej genetycznie. Pokazano w nim hinduskich rolników, którzy kupują na kredyt drogie nasiona „ulepszonych roślin” od wielkich koncernów rolnych. Ten materiał siewny był reklamowany jak mercedes w stosunku do tradycyjnych nasion, ponieważ nie imają się go szkodniki. Slogan ten był tylko dobrym chwytem marketingowym. Te cudowne nasiona miały wszczepione geny samo-destrukcji. To powodowało, że wyrosłe z nich rośliny nadawały się tylko do konsumpcji. Natomiast otrzymane z nich nasiona czy też ziarno nie mogło być użyte do zasiewu w następnym roku. W ten sposób rolnik zmuszony jest co roku kupować materiał siewny od koncernów rolnych. To uzależnienie powodowało, że rolnicy często popadali w spiralę zadłużenia (np. w czasie nieurodzaju). Niektórzy muszą sprzedać część posiadanych gruntów, aby spłacić długi lub zakupić nowe nasiona. Te nowe wynalazki są oczywiście opatentowane i generują zyski-mutanty. Celowo pomijam aspekt zdrowotny, to następne pokolenia przekonają się na własnej skórze o wspaniałych właściwościach tych produktów?! Cała ta historia to nie science fiction, ale szara rzeczywistość w niektórych obszarach naszego globu. Sytuacja ta przypomina mi po części działania mafii. Do dzisiaj słyszymy o osobach, które wabione mirażami zarobków pracują na czarno na zachodzie. Na miejscu okazuje się, że oszczędności szybko się kończą. Musimy kupić żywność, opłacać czynsz oraz opłacać różne prowizję za wymarzoną pracę. W końcu okazuje się, że zarobki są niskie i wystarczają tylko na spłatę długu, który w międzyczasie urósł jak na drożdżach. Kto oglądał film „Dług” Krzysztofa Krauzego, ten wie, jak taki scenariusz może się skończyć? Oczywiście te historie są skrajne i wynikają one z biedy, braku wiedzy oraz zwyczajnej żądzy zysku. Mają one jednak pewne elementy wspólne:

· Oddajemy częściową lub całkowitą kontrolę nad sytuacją drugiej osobie, często wchodząc w nowy obszar bez wstępnego rozeznania, ale z dużą dozą ufności;

· Brak przygotowanego wyjścia awaryjnego, gdy coś nie pójdzie zgodnie z planem.


Często ludzie tkwią w takich sytuacjach, bo chcą wyjść z twarzą. Niestety często dalej się pogrążają i cena do zapłaty jest ogromna. Lepszym rozwiązaniem jest wyjście z tej sytuacji w początkowej fazie, gdy straty są jeszcze małe. Wymagana jest jednak odwaga, aby przyznać się przed samym sobą i swoimi bliskimi, że popełniliśmy błąd. W końcu błądzić jest rzeczą ludzką.

Poniżej podam kilka takich przykładów utraty kontroli, gdy dokonujemy różnych transakcji finansowych.

1. Kupując mieszkanie od dewelopera, często nie wiemy, ile będzie ono nas finalnie kosztować? Umowy są przeważnie tak skonstruowane, że płacimy za wymarzone lokum według kosztów wytworzenia (budowy). Te koszty są wiadome dopiero po zakończeniu budowy. Dodatkowo mogą być wmontowane w umowę różne klauzule waloryzacyjne (np. cena podwyższana co kwartał o wskaźnik inflacji). W ostatecznym rozrachunku może się okazać, że do ceny wyjściowej należy dopłacić jeszcze połowę! W tym przypadku deweloper może swobodnie kształtować koszty budowy np. poprzez wynajęcie własnej firmy podwykonawczej do budowy.

2. Kupujemy mniejszościowy udział w danym podmiocie gospodarczym a pozostały właściciel ma pełnię władzy i może podjąć prawie każdą decyzję. Zdarza się często, że wyprowadza co cenniejsze aktywa ze spółki, aby nie dzielić się zyskami ze wspólnikiem mniejszościowym. W sytuacji spółki akcyjnej notowanej na giełdzie, możemy odsprzedać ten gorący ziemniak mniej zorientowanemu nabywcy. W przypadku spółek niepublicznych wyjście z takiej inwestycji jest utrudnione, szczególnie, gdy wspólnicy są skłóceni.

3. Główne zyski naszego biznesu wynikają ze stosowania korzystnej interpretacji podatkowej (nie znana i nie stosowana szeroko przez innych) lub działania w branży głęboko upolitycznionej i zbytnio nie lubianej (np. biopaliwa). Tutaj oddajemy kontrolę nad biznesem fiskusowi i decydentom politycznym. To od ich widzimisię, będzie zależało czy biznes ten będzie nadal istniał i czy nie zostaniemy w przyszłości przestępcami podatkowymi.

4. Oddajemy w zarządzanie pieniądze firmie inwestycyjnej (np. różnej maści fundusze), która obiecuje złote góry. Nie mamy zielonego pojęcia o tego typu inwestycjach i nie mamy żadnego wpływu na decyzje inwestycyjne tej firmy. Czasami nie ma także żadnego centralnego urzędu kontrolującego tego typu firmy. Otrzymujemy tylko od czasu do czasu raport o wynikach naszej inwestycji oraz kartkę na święta. Nie jeden z czytelników powie, że to norma. Oddajemy przecież pieniądze specjalistom od zarabiania?! Tylko kierunek przepływu pieniędzy z reguły jest odwrotny od oczekiwanego!

5. Bierzemy długoterminowe kredyty inwestycyjne o zmiennej stopie procentowej (często walutowe) pod zastaw firmy i majątku osobistego. Dodatkowo musimy jako firma spowiadać się z osiągnięcia określonych parametrów finansowych (minimalny zysk netto i sprzedaż). W przypadku nie osiągnięcia tych parametrów bank może wypowiedzieć umowę. Takie zapisy powodują, że jesteśmy w kieszeni bankiera i decydentów na rynku finansowym. Od tych ostatnich zależy także wysokość stóp procentowych i kursów walutowych. Należy się mocno modlić, aby inwestycja okazała się strzałem w dziesiątkę.


I to by było na tyle przykładów „nowoczesnego niewolnictwa”. Wydaje się, że w interesach wciąż aktualna jest dewiza Lenina: „ufaj, ale kontroluj”.

http://www.aphossa.pl
---

Arkadiusz,Inwestor,www.aphossa.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl