piątek, 4 stycznia 2013

Konta osobiste – najtaniej dla zamożnych

Konta osobiste – najtaniej dla zamożnych

Autorem artykułu jest anmon


W ofertach rachunków bankowych obserwujemy coraz wyraźniej niepokojący trend. Okazuje się, że im grubszym portfelem dysponuje dany klient, tym tańsze jest jego konto osobiste.

Okazuje się, że banki coraz częściej zwalniają z opłaty za konta osobiste osoby, których pensja w wysokości kilku tysięcy złotych wpływa co miesiąc na dany rachunek oszczędnościowo- rozliczeniowy. Standardy są coraz wyższe, a w największym polskim banku klient musi zarabiać co najmniej 2 000 złotych, aby móc liczyć na darmowe prowadzenie konta. Klienci, którzy zarabiają mniej zapłacą co miesiąc kilkuzłotową prowizję.

Podobnie rzecz się ma z opłatami za użytkowanie kart debetowych wydawanych już właściwie standardowo do każdego rachunku osobistego. Trudno znaleźć na rynku taka kartę, która byłaby darmowa bez względu na to czy dokonujemy nią transakcji bezgotówkowych czy nie. Jeżeli klient nie zapłaci kilka razy w miesiącu karta i nie wyda nią kilkuset złotych to nie ma co liczyć na to, że bank zrezygnuje z kilku złotych comiesięcznej opłaty. Nawet karty debetowe wydawane do konto osobistego w najstarszym polskim banku internetowym, które przez długie lata były zupełnie darmowe, kosztują obecnie symboliczne 2 zł w każdym miesiącu. Zwolnieni z tej opłaty są tylko ci, którzy wydadzą nią 100zł miesięcznie.

Ciekawym przykładem na preferowanie zamożniejszej klienteli są również konta osobiste, których właściciele dostają 1% premii od swoich zarobków wpływających co miesiąc na konto. Oczywiście im więcej zarabiamy tym większa premia i tym tańszy rachunek bankowy.

Podsumowując można przytoczyć na koniec starą maksymę : "pieniądz robi pieniądz” - także na koncie bankowym.

---

Więcej moich artykułów w kategorii Finanse znajdziesz na www.finansomania.net

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Chwilówki – fakty i bzdury

Chwilówki – fakty i bzdury

Autorem artykułu jest Robert Grabowski


Chwilówki, to często dyżurny i zastępczy temat dla redaktorów gazet i portali, gdy brak im (chwilowo) twórczej weny. Edukacji finansowej nigdy nie za wiele, trzeba jednak być obiektywnym w tym, o czym się pisze.

Chwilówki, to popularne, wciąż bardziej potoczne aniżeli oficjalne określenie zwłaszcza pozabankowych szybkich pożyczek dostępnych w kwotach zwykle niższych jak 1000 zł. na okres nie dłuższy jak 30 dni (w przypadku popularnych pożyczek zwanych jako pożyczki SMS). Doczekały się już szerokiej krytyki w mediach, nie zawsze zasłużonej.

Chwilówki charakteryzują się bardzo wysokim oprocentowaniem rzeczywistym, które może przyprawić o zawrót głowy osobę niezorientowaną w temacie. owe oprocentowanie rzeczywiste takiej chwilówki na okres od 14 do 30 dni przekracza zwykle 10005 (tak, słownie: tysiąc procent!). Jest to jednakże wskaźnik określający RRSO a więc Roczna Rzeczywista Stopa Oprocentowania. Bzdurą jest więc to, że jak niektórzy skłonni są spekulować, że gdy przychodzi termin zwrotu takiej pożyczki, to pożyczkobiorca musi zwrócić dziesięć razy więcej niż pożyczył... Wskaźnik RRSO podaje oprocentowanie w stosunku rocznym więc, po dwóch tygodniach albo po miesiącu, na jaki to okres pożyczka została przyznana, koszty są stosunkowo niskie.

Nie jest też prawdą, że są to pożyczki lichwiarskie. Lichwiarskie oprocentowanie bowiem może dotyczyć tylko oprocentowania nominalnego a nie oprocentowania rzeczywistego, w skład którego prócz wspomnianego oprocentowania nominalnego wchodzi też opłata za przyznanie i wypłacenie pożyczki oraz mniej lub bardziej wyimaginowane ubezpieczenie. Natomiast wszystkie chwilówki jakie są popularne na rynku pożyczkowym w skali ogólnopolskiej "zgodnie" cechuje oprocentowanie nominalne niższe od maksymalnego (które oblicza się mnożąc stopę kredytu lombardowego NBP przez cztery).

Reasumując, chwilówki też są dla ludzi, są dla wielu jedyną szansą na pilną i naprawdę niezbędną gotówkę. Trzeba tylko mieć świadomość tego, że lepiej zwrócić taką pożyczkę w terminie zgodnie z umową, bo im dłuższa zwłoka w spłacie tym bardziej oprocentowanie rzeczywiste daje naprawdę "popalić".

---

ubezpieczenia

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Lokata bankowa czy pożyczka prywatna?

Lokata bankowa czy pożyczka prywatna?

Autorem artykułu jest Robert Grabowski


Lokata i pożyczka, czyli produkty w pewnym sensie przeciwstawne do siebie. A jednak pytanie postawione w tytule ma sens i jest bardzo ostatnimi laty na czasie gdy chodzi o inwestora prywatnego.

Osoba która chce odłożyć pieniądze na przyszłość, zakłada lokatę w banku a ten z tych pieniędzy udzieli zapewne pożyczki komuś, komu doskwiera brak żywej gotówki. W zasadzie to trudno mówić o inwestowaniu gdy chodzi o lokaty; bardziej co najwyżej o oszczędzaniu. Odsetki jakie oferują banki klientom zakładającym lokaty, co najwyżej zrównoważa inflację a i to nie zawsze. Dlatego też coraz więcej osób rozgląda się za alternatywnymi sposobami, formami lokowania kapitału. Jedną z takich alternatywnych form jest zainwestowanie pieniędzy w udzielenie prywatnej pożyczki. Ile można zarobić? Maksymalnie cztery razy tyle, co wynosi stopa kredytu lombardowego w Narodowym Banku Polskim. Obecnie wynosi ona 6% czyli w umowie pożyczki można zawrzeć umowne oprocentowanie maksymalne pożyczki wynoszące na dzień dzisiejszy 24%. Ta czterokrotność stopu kredytu lombardowego NBP to odsetki maksymalne, prawnie dozwolone.

Nie ma co i porównywać odsetek maksymalnych z odsetkami z lokaty bankowej. I nie powinno być problemów ze zgłoszeniami od pożyczkobiorców którzy zaakceptują taki warunek. Można ogłosić się jako prywatny pożyczkodawca czy to na portalu społecznościowym, czy w prasie, gdziekolwiek. Jak to jednak zazwyczaj w biznesie bywa, im większy potencjalny zysk inwestycji, tym też większe ryzyko straty. Nie inaczej być może w przypadku pożyczki i w porównaniu z lokata w banku. O ile bowiem depozyt w banku jest praktycznie całkowicie bezpieczny o tyle ze zwracaniem pożyczek bywa różnie, podobnie jak ze skutecznością windykacji tychże. Nie ma co liczyć w razie czego na firmę windykacyjną i komornika, bo jeżeli okaże się, że pożyczkobiorca nie posiada żadnego majątku ani dochodów to przyjdzie spisać pożyczkę na straty. Wniosek więc jaki się nasuwa: jeżeli chcesz inwestować w pożyczki prywatne, to sprawdź wypłacalność (dochody, stan majątkowy) potencjalnego pożyczkobiorcy, a jeszcze lepiej, zabezpiecz pożyczkę w porozumieniu z pożyczkobiorcą hipotecznie albo zastawem.

---

forum kredyty

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Konto oszczędnościowe jako jeden z rodzajów konta bankowego

Konto oszczędnościowe jako jeden z rodzajów konta bankowego

Autorem artykułu jest Robert Malanowski


Konto oszczędnościowe jest jednym z rodzajów kont bankowych, a także zyskującym na popularności produktem finansowym. Obecnie większość banków oferuje konta oszczędnościowe, jako alternatywną opcję dla zwykłych rachunków bankowych.

Konto oszczędnościowe w swojej charakterystyce jest podobne do standardowego konta bankowego. Za pomocą konta oszczędnościowego, możliwe jest dokonywanie przelewów z rachunku na rachunek. Klient posiada dostęp do swoich oszczędności przez cały czas. Może dokonywać wypłat oraz przyjmować na swoje konto wpłaty. Do konta oszczędnościowego dodawana jest karta płatnicza, która umożliwia płatności bezgotówkowe.

Jednym z największych plusów konta oszczędnościowego jest oprocentowanie. Oznacza to, że konto oszczędnościowe, podobnie jak lokata, generuje zyski. Jednak w przeciwieństwie do lokaty bankowej, oprocentowane konto oszczędnościowe umożliwia swobodny dostęp do zdeponowanych środków. Daje to możliwość zachowania płynności swojego kapitału oraz zarabiania na nim.

Konto oszczędnościowe gwarantuje bezpieczeństwo, wygodę oraz stały dostęp do środków pieniężnych. Jednak różnica polega na występowaniu oprocentowania. Naliczanie odsetek następuje po określonym czasie i dopisywane są do rachunku bankowego. Dzieki temu, możemy osiągnąć zysk, którego nie moglibyśmy otrzymać na koncie bankowym. Dzięki temu będziemy mogli pokryć koszty korzystania z konta. Prowizje pobierane przez bank są jednym z minusów konta oszczędnościowego. Tylko pierwszy przelew w miesiącu jest bezpłatny. Od każdego następnego przelewu jest pobierana opłata. W ten sposób, bank może znacznie obciążyć rachunek kosztami związanymi z korzystaniem z konta. Kolejnym mankamentem konta oszczędnościowego jest sposób naliczania odsetek. Suma odsetkowa jest ustalana na podstawie obrotów na koncie oraz wysokości kapitału. Odsetki będą mniejsze, jeśli klient ulokuje na rachunku małą kwotę oraz będzie często z niej korzystał. Analizując wymienione wady konta oszczędnościowego, można dojść do wniosku, że w niektórych przypadkach, okaże się, iż zysk z oprocentowania jest bardzo mały lub nawet zerowy.

Konto oszczędnościowe jest odpowiedzią banków na zapotrzebowanie klientów. Konta bankowe są najpopularniejszym sposobem przetrzymywania środków pieniężnych. M.in. dlatego, że gwarantują bezpieczeństwo oraz szybki i swobodny dostęp do zdeponowanych pieniędzy. Innym bardzo popularnym rodzajem oszczędzania jest założenie lokaty bankowej. Ta z kolei oferuje, oprócz bezpieczeństwa, pewny zysk. Banki chcąc połączyć charakterystykę tych dwóch form oszczędzania, zaoferowały klientom konta oszczędnościowe. Jednak poza zaletami jakimi dysponuje konto oszczędnościowe, możemy również natknąć się na wady. Są one związane z wysokością opłata oraz wymaganiami banków co do obrotów. Z tego względu, konto oszczędnościowe jest odpowiednią formą lokowania pieniędzy dla osób, które szukają czegoś alternatywnego dla zwykłych kont bankowych oraz lokat.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oszczędzanie - tak, ale tylko na emigracji

Oszczędzanie - tak, ale tylko na emigracji

Autorem artykułu jest J.K


Z własnego doświadczenia wiem, że większość osób wyjeżdżających do pracy zakłada, że w przyszłości do Polski wróci. Wyjazd najczęściej ma charakter czysto zarobkowy. Jedziemy z konkretnym założeniem. Jedziemy, by się dorobić, wrócić i żyć dostatnie.

Wiem to doskonale, gdyż sam dwukrotnie z takim nastawieniem wsiadałem do samolotu. Na emigracji zarabiamy więcej, ale też żyjemy oszczędniej. Mamy bowiem świadomość, że pracujemy na własne bogactwo, dobrobyt i bezpieczeństwo. Nieustannie zastanawia mnie jednak, dlaczego ci sami ludzie, którzy "na saksach" dorobili się swoich małych fortun, po powrocie zapominają o zasadach, które ich do tych fortun doprowadziły: oszczędności i determinacji. Zasady życia na emigracji zasadniczo nie powinny różnić się od zasad, wedle których żyjemy u siebie. Dlaczego więc natychmiast po powrocie zmieniamy je o 180 stopni i konsumujemy wypracowane bogactwo?

Wiem co powiecie. W Polsce średnio zarabia się gorzej, a w niektórych zawodach znacznie gorzej. Pieniądze zarobione w kraju często nie wystarczą na pokrycie bieżących wydatków, a co dopiero na generowanie oszczędności i tworzenie kapitału. Nie jest to jednak do końca prawda. Mało kto tak naprawdę zastanawia się nad swoim budżetem domowych (budżet domowy w 6 krokach). Ponadto na emigracji generalnie żyjemy oszczędniej. Wiem to z własnego doświadczenia. Za granicą znacznie skrupulatniej planowałem wydatki i chyba generalnie żyłem skromniej. Może wynikało to z faktu, że traktowałem ten stan jako przejściowy, a może nie miałem potrzeby imponowania nikomu nowym gadżetem. Nie znałem nikogo, nie musiałem nikomu nic udowadniać, więc mogłem żyć według własnych zasad i wydawać mniej. Pamiętam, że zawsze dwa razy pomyślałem, nim kupiłem coś czego nie potrzebowałem. W konsekwencji przywiozłem do domu fajne pieniądze i doświadczenie, dzięki któremu pieniądze te mam do dziś.

Morał tej historii jest taki, że to nie Polska nie pozwala nam się wzbogacić, a my sami jesteśmy dla siebie ograniczeniem, inaczej traktując pieniądz zarobiony w kraju. Wyjeżdżając, gdy zmieniamy nasze myślenie i zamiast na konsumpcje jesteśmy nastawieni na oszczędzanie bogacimy się, zyskujemy bezpieczeństwo i żyjemy zgodnie z naszymi przekonaniami, a nie oczekiwaniami stawianymi nam przez rodzinę i znajomych. Dlaczego musimy zmienić otoczenie, by zamiast szpanować, zacząć pracować na swój dobrobyt i bogactwo? Nie wiem. Wiem natomiast, że to tylko kolejny przykład na to, że nie ma powodu by rezygnować z korzyści jakie daje oszczędzanie. Sami ich doświadczamy, więc wykorzystajmy te doświadczenia.

---

Finanse osobiste i oszczędzanie

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl