środa, 4 grudnia 2013

Mieszkanie dla młodych, zyskaj do 15% wartości mieszkania

Mieszkanie dla młodych, zyskaj do 15% wartości mieszkania


Autor: człowieczek z błyskiem w oku


"Mieszkanie dla młodych" to nowy program dopłat rządowych do mieszkań. Po części ma zastąpić zakończony w 2012 roku program "Rodzina na swoim". Ma ruszyć pierwszego stycznia 2014 roku. Czy warto zaczekać z zakupem mieszkania do tego czasu?


Program przeznaczony będzie tylko dla osób poniżej 35 roku życia. Mieszkanie nie może przekraczać 75 metrów kwadratowych, natomiast dofinansowanie obejmie maksymalnie 50 m. kw. Musi być to nieruchomość z rynku pierwotnego, w której znajdują się co najmniej dwa niezależne mieszkania. Kredytobiorcy nie mogą posiadać ani być współwłaścicielami innej nieruchomości. Oczywiście są też określane limity wartości mieszkań, w zależności od miasta, wyrażone w cenie za metr kwadratowy:

- Kraków 4894,5 zł,

- Warszawa 5864,7 zł,

- Wrocław 4774,0 zł,

- Poznań 5604,5 zł.

Ceny są ustalane przez wojewodów oraz publikowane kwartalnie na stronach Banku Gospodarstwa Krajowego. Na wartość limitu ma wpływ "koszt odtworzenia 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych". Ustalany limit to dokładnie 110% ze średniej ostatnich dwóch ogłoszonych wartości tego wskaźnika.

Na co może liczyć osoba biorąca udział w programie? Przede wszystkim na sfinansowanie 10% wartości mieszkania w przypadku osoby samotnej, rodziny z dziećmi otrzymają 15%. Jednak jeśli w ciągu pięciu lat od zakupu rodzina wzbogaci się o kolejnych członków, rząd dołoży kolejne 5% za każde urodzone dziecko. Mieszkania kupionego z dopłata rządową nie będzie można sprzedać ani wynająć w ciągu 5 lat od uzyskania dopłaty. Kredytobiorcy nie będą mogli też w tym czasie kupić innej nieruchomości. Przewidziano odpowiednie kary finansowe za złamanie powyższych zasad. Oczywiście będziemy również zobowiązani do zwrotu otrzymanego dofinansowania.

Niestety, z programu wyłączono wszystkich chcących kupić dom jednorodzinny oraz kupujących na rynku wtórnym. Rząd chce promować płodzenie dzieci, ale jednocześnie ustalił limit 75 metrów kwadratowych powierzchni mieszkania. To mocno zawęża grono beneficjentów programu.


Sprawdź oferty kredytów mieszkanie dla młodych

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nowa rekomendacja S, kredyty hipoteczne tylko z wkładem własnym

Nowa rekomendacja S, kredyty hipoteczne tylko z wkładem własnym


Autor: człowieczek z błyskiem w oku


Komisja Nadzoru Finansowego wprowadza zmiany w wytycznych dotyczących udzielania kredytów hipotecznych. Od stycznia 2014 roku zacznie obowiązywać nowa rekomendacja S. Według analityków zmiany odbiją się na dostępie do kredytów finansujących większość transakcji na polskim rynku nieruchomości.


Główną zmianą będzie wycofanie przez banki ofert kredytowania nieruchomości bez wkładu własnego. KNF zamierza wprowadzać zmiany stopniowo. W przyszłym roku osoby chcące ubiegać się o kredyt na zakup własnego M będą musiały wnieść co najmniej 5% wkładu własnego. Kolejny rok - 2015 - przyniesie wzrost wymaganej kwoty do 10%. Odpowiednio w 2016 będzie wymagane 15%, w 2017 poziom wkładu własnego wyniesie 20%. Komisja nadzoru chce, aby kredyty hipoteczne nie były zaciągane na dłużej niż 35 lat. Będzie to miało wymierne skutki dla obliczania zdolności kredytowej kredytobiorców. Oznacza to niższe kredyty z większymi ratami.

Oczywiście wprowadzenie nowej rekomendacji oznacza wycofanie wszystkich ofert kredytów pełnego finansowania zakupu nieruchomości. Dziś połowa działających w kraju banków oferuje tego typu kredyty. Jednak, w większości przypadków, aby skorzystać z tej możliwości, trzeba mieć dodatkowe zabezpieczenie w postaci innej nieruchomości. Poza tym 10-20% wkład własny jest już wymagany. Jak tłumaczy KNF, zmiany mają pomóc we wzroście bezpieczeństwa udzielanych kredytów. Wszystko to, aby nie dopuścić do efektu bańki kredytowej.

Nowe zasady zapewne również osłabią koniunkturę w odradzającej się po kryzysie branży budowlanej. Zmiany nadzoru finansowego uderzą bardziej w osoby planujące zakup mieszkania na rynku wtórnym. Już dziś przy zakupie opiewającym na 300 tysięcy złotych, koszty transakcyjne na rynku wtórnym wynoszą około 20 tysięcy złotych, zaś na pierwotnym cztery razy mniej. W następnym roku kredytobiorca będzie potrzebował dodatkowo 15 tys. na własny wkład. Co oznacza, że w następnym roku aby ubiegać się o kredyt będziemy musieć oszczędzić około 35 tys. zł.

Nadzieją jest nowy program rodziny na swoim, ruszający w przyszłym roku. Być może pozwoli na zrekompensowanie obniżenia dostępności kredytów hipotecznych, spowodowanego nową rekomendacją nadzoru finansowego.


Masz czas do końca 2013

na kredyt 100% nieruchomości

porównaj najlepsze oferty

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak bank przypomni ci o spłacie kredytu?

Jak bank przypomni ci o spłacie kredytu?


Autor: człowieczek z błyskiem w oku


Coraz więcej polaków zalega ze spłatą swoich zobowiązań. Najczęściej problemy z regularnym spłacaniem rat, mają ludzie młodzi oraz mali przedsiębiorcy. Jak bank będzie walczył o swoje odsetki? Co może zrobić, by przypomnieć o spłacie kredytu? Ile to wszystko kosztuje?


Biorąc pożyczkę w banku, zaciągamy zobowiązanie, które nie zawsze jesteśmy w stanie spłacić. Jeżeli wskutek różnych zdarzeń nie wystarcza nam na spłatę comiesięcznych rat, bank zacznie upominać pożyczkobiorcę. Bank ma szereg możliwości w informowaniu klienta o braku wpłat lub o powstaniu dodatkowego zadłużenia za nieregularne wpłaty.

Bankierzy zaczną od sms-ów, to pierwsza prośba o uregulowanie spłaty. Później pracownik banku przeprowadzi rozmowę pouczającą z kredytobiorcą. Wysyłanie listów i wezwań zapłaty, to ostatni etap przed indywidualnymi wizytami terenowymi przedstawicieli banku. Każdy bank ma swój schemat działania, który na pewno opisany jest w umowie pożyczki. Znajdują się tam też informacje dotyczące kosztów takich upomnień. Większość banków bez skrupułów obciąża nimi kredytobiorcę, powiększając jego dług. Wysłanie smsa kosztuje około dwóch złotych. Wysłanie monitu to kwota rzędu 10-30 zł. Za wizytę pracownika banku zapłacimy od 50 do 100 zł. Jedynie bank PKO BP nie nalicza tej opłaty.

Jak widać część banków, chce traktować klientów jako partnerów w spłacie, nie obciążając nadmiernie klienta kosztami czynności windykacyjnych. W końcu bankierom zależy na spłacie zobowiązania, aby mogli odzyskać swoje pieniądze. Getin Bank ustalił maksymalną kwotę - 200 zł, jakimi można obarczyć klienta za jeden kredyt. Oczywiście są też banki, którym za te same czynności słono zapłacimy. Dodatkowo w myśl ustawy, banki powtarzają czynności upominawcze w odstępie umożliwiającym spłatę. Dla większości kredytobiorców jest to miesiąc.

Oczywiście w prosty sposób jesteśmy w stanie uniknąć tych niemiłych doświadczeń. Po prostu zaciągajmy zobowiązania z rozwagą, tak, aby nie mieć problemów z płynnością finansową. Pamiętajmy, że większość banków jest otwarta na negocjacje z klientami, którzy stracili możliwość spłacania kredytu. Bank jest w stanie umorzyć część odsetek lub kredyt rozłożyć na mniejsze raty. Warto spotkać się z przedstawicielem banku, zanim on zechce spotkać się z nami. Tak będzie taniej.


Oszczędzaj, pożyczaj, bankuj z głową

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Listopadowe trzynastki w sprzedaży

Listopadowe trzynastki w sprzedaży


Autor: człowieczek z błyskiem w oku



W listopadzie rozpoczęła się sprzedaż nowych obligacji. Wyjątkowo krótki termin innowacyjnych papierów wartościowych ma konkurować z bankowymi lokatami.

Pomysł resortu finansów wydaje się bardzo ciekawy. Trzynastomiesięczny okres trwania upodabnia ofertę do tradycyjnej rocznej lokaty w banku. Oprocentowanie skonstruowano progowo:

- 1% przez pierwsze trzy miesiące,
- 3% przez kolejne siedem miesięcy,
- 13% w ostatnim miesiącu.

Realny zysk na koniec trwania obligacji to niewiele ponad 3,2%.I tu lokaty zdecydowanie wygrywają, z rentownością rzędu 5-7%. Odsetki będą kapitalizowane co miesiąc. Jednak ze względu na progresywne oprocentowania, wcześniejsza rezygnacja będzie nieopłacalna. Co ważne, jeśli zdecydujemy się zrezygnować wcześniej z obligacji, nie tracimy zgromadzonych odsetek. Jednostki obligacji można nabyć w oddziałach banku PKO BP lub przez internet.

Wszystko wskazuje, że rząd ostrzy sobie zęby, by uszczknąć trochę z wielomiliardowego rynku lokat. Jednak aby skutecznie konkurować z bankami, resort finansów musi bardziej dopracować ofertę. Niewielu inwestorów skusi trzyprocentowy zysk. Jak twierdzi rzecznik ministerstwa, nowe obligacje mają bardziej zbadać rynek pod kątem zapotrzebowania na taki produkt finansowy.

Czy nowa konkurencja jest w stanie wymusić podwyżki oprocentowania lokat banków? W tej żaden z dużych banków nie czuje konkurencji. Ostatnio obligacje nie cieszą się popularnością. W ostatnich siedmiu miesiącach z lokat odpłynęło ponad 20 miliardów złotych. W tym samym czasie na obligacje przeznaczono tylko 1,1 mld. Jednak nowe papiery wartościowe po pewnych poprawkach mogą stanowić idealną alternatywę dla oszczędzających.


chcesz oszczędzać - porównaj oferty na

http://idoradca.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Cudowne lokaty strukturyzowane

Cudowne lokaty strukturyzowane


Autor: człowieczek z błyskiem w oku


Wszystkim znudzonym niskim zyskiem z tradycyjnej lokaty banki proponują ciekawą alternatywę - lokaty strukturyzowane. Zysk może sięgać około 5-8% w skali rocznej. Jednak ryzyko uzyskania przychodu jest bardzo duże.


Jak działają lokaty strukturyzowane?

Tego typu aktywa bywają najbardziej skomplikowanymi instrumentami, w jakie możemy inwestować. Jednak sama zasada działania jest prosta. Powierzane pieniądze dzielone są na dwie części. Pierwsza inwestowana jest w tradycyjną lokatę. Druga część może być rozdysponowana na różne sposoby. Zazwyczaj inwestowana jest w bardzo zyskowne, lecz niepewne instrumenty giełdowe, walutowe, rynki towarowe itp. Części dzielone są w taki sposób, aby w razie niepowodzenia inwestycji, lokata zapewniła zwrot zainwestowanych środków.

Czy to się opłaca?

Wszystko zależy od typu ryzykownej części inwestycji. Banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne, a nawet towarzystwa ubezpieczeniowe oferują swoim klientów pełną paletę możliwości inwestowania np:

- na giełdzie,

- rynku walut,

- rynkach towarowych,

- rynkach krajów rozwijających się,

- w płody rolne,

- w złoto.

- nietypowe rynki np. kasyna, alkohol, papierosy.

Expander wprowadził do oferty produkt strukturyzowany o nazwie "Salsa". Zarabialiśmy w nim nie tylko na wzrostach giełdowych, ale i na spadkach. Strategia okazała się słuszna, inwestycja zarobiła nieco ponad 50%. Kolejnym udanym pomysłem poprzedniego kwartału był produkt o nazwie "Inflacjusz" promowany przez NWAI. Można w nim było zarobić na wzroście inflacji w strefie euro. Zazwyczaj wzrost tego wskaźnika oznacza straty. W tym wypadku im wyższa inflacja, tym wyższy wzrost stopy zwrotu z inwestycji.

Polacy nie ufają lokatom strukturyzowanym

Wszytko przez kiepskie początki na polskim rynku. Jednak ryzyko utraty kapitału jest niewielkie. Część kapitału lokowana bezpiecznie zapewnia zabezpieczenie wkładu w 100%. Jednak brak zysku to też strata, zwłaszcza w kontekście siły nabywczej pieniądza. Początkowo polski rynek zanotował wiele takich przypadków. Dziś inwestycje są bardziej wyważone i przemyślane. Widać to w statystykach za ostatni kwartał, blisko 70% lokat kończy się zyskiem, dwa przypadki zakończyły na minusie.

Lokaty strukturyzowane, mimo wad, stanowią ciekawą alternatywę inwestowania. Cechują je ogromne możliwości zysku i większe bezpieczeństwo niż w przypadku funduszy inwestycyjnych.


porównaj najlepsze inwestycje

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.