piątek, 18 stycznia 2013

Oszczędność – moda czy konieczność? cz.3

OSZCZĘDNOŚĆ – MODA CZY KONIECZNOŚĆ? cz.3

Autorem artykułu jest Alicja Banaś


Konsumpcjonizm jako pogoń za dobrami nowoczesnymi stał się w naszych czasach normą. Nikogo już nie dziwi posiadanie 42-calowego telewizora plazmowego, czy średniej klasy samochodu zakupionego w salonie, spłacanego kolejnymi kredytami ratalnymi. Co jednak zrobić w sytuacji, gdy na horyzoncie pojawiają się poważne problemy?

FINANSE POD KONTROLĄ

Analizując nasz domowy budżet warto zwrócić także uwagę na to w jaki sposób z usług bankowych. Może zamiast tracić czas na stanie w kolejkach i dokonywać opłat na poczcie lub w kasie usługodawcy – lepiej zacząć korzystać z elektronicznych przelewów (w niemal wszystkich już bankach przelewy krajowe bywają darmowe)? Przy wyborze samego banku dobrze jest też przeanalizować różnego rodzaju dodatki do konta – np. opłaty za karty płatnicze – czy są i jakiego rzędu wielkości w comiesięcznych wydatkach. Czy są zwroty za transakcje dokonywane przez nas za pośrednictwem tej karty w ciągu miesiąca rozliczeniowego, dodatki do konta, takie jak pakiety usługowe Assistance lub ubezpieczenia na wypadek utraty pracy? Coraz więcej banków powoli wyciąga nauki płynące od coraz bardziej wymagającego rynku konsumenckiego i tworzą interesujące programy lojalnościowe.

W SPIRALI DŁUGÓW

Co jednak zrobić, gdy wpadliśmy w spiralę długów i zaczęliśmy mieć problemy z terminową spłatą zaciągniętych przez nas kredytów? Najlepszym rozwiązaniem jest udanie się do banku i skonsolidowanie kilku kredytów w jeden. Owszem, będzie się to najprawdopodobniej wiązało się z koniecznością wydłużenia okresu spłaty kredytu, ale kwota jaką będziemy miesięcznie obciążani zdecydowanie ulży naszemu budżetowi.

Pamiętajmy także o jednej podstawowej zasadzie – jeśli popadniemy już w kłopoty z instytucjami finansowymi – nie chowajmy głowy w piasek. Ważne jest stałe utrzymywanie z nimi kontaktu, wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i wspólne negocjowanie dogodnych warunków spłaty. Bank docenia takich dłużników i będzie bardziej chętny pójść na ustępstwa, niż w sytuacjach gdzie unikamy odbierania telefonów, czy korespondencji. Możemy wówczas zostać dodatkowo obciążeni kosztami windykacyjnymi, a któregoś dnia może zapukać do naszych drzwi nawet i sam komornik.

HOBBY I INNE PRZYJEMNOŚCI

Ważne jest również, aby mieć świadomość tego, że w bardzo trudnych chwilach konieczna może okazać rezygnacja z naszego hobby, nawyków, wyjść do kina, teatrów, knajp, imprez, itp. Lepiej jednak wykazać się hartem ducha i przetrwać ten czas w nieco uboższej w rozrywki formule. Kto wie – może właśnie wtedy zaczniemy doceniać inne aspekty naszego życia, częściej i bliżej będziemy z najbliższymi, rodziną, przyjaciółmi? A gdy zacznie się nam finansowo polepszać, gdy zaczniemy wychodzić na prostą – po uważnym, kolejny przeanalizowaniu stanu naszego budżetu domowego – możemy stopniowo, powoli powracać do naszych przyjemności, które przecież są tak istotne.

Można sobie jednak w obliczu tak wielu wyrzeczeń zadać pytanie – czy to ma jakikolwiek sens? Po co oszczędzać, skoro dużo łatwiej pożyczać pieniądze i nadal żyć na dotychczasowym poziomie. Nie lepiej żyć z dnia na dzień i nie myśleć o jutrze, skoro ono może nawet nie nadejść? Oczywiście, że można. Trzeba jednak wówczas uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie dodatkowe: jakie będą dalsze konsekwencje takiego życia, poza krótkotrwałą przyjemnością. I czy takim podejściem nie skrzywdzę najbliższych osób? Życie bowiem bywa często okrutnie przewrotne i potrafi zaserwować nie lada wyzwania. Może więc lepiej nie kusić losu i wyciągając lekcje z błędów innych, nauczyć się oszczędzać?

---

Alicja Banaś,

www.AkademiaKRD.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oszczędność – moda czy konieczność? cz.2

OSZCZĘDNOŚĆ – MODA CZY KONIECZNOŚĆ? cz.2

Autorem artykułu jest Alicja Banaś


Kontrola nad domowym budżetem oraz solidne opracowanie sposobów planowania zakupów to dopiero początek. Pozostaje jeszcze kilka innych dziedzin życia, które wymagają uważnej analizy. Dziecko - jeśli je posiadamy, mieszkanie, czy w końcu samochód - to także istotne obszary, w których można odnaleźć oszczędności.

DZIECKO

Wydatki na dzieci to całkiem osobna kategoria, ponieważ wiąże się nie tylko ze stałymi kosztami, ale posiada też mocny aspekt emocjonalny. Dlatego umiejętność właściwego planowania wydatków jest w tym wypadku niezwykle istotna. Jeśli z każdych zakupów w markecie wracamy z kolejnymi zabawkami, na zakup których namówiło nas dziecko, warto dokładnie przeanalizować tę sytuację. Czy dziecko szanuje nowe zabawki, przez jaki czas są one dla niego nowością, i po jakim czasie taka zabawka ląduje w kącie. Może wówczas lepiej będzie popytać innych rodziców, znajomych – często bowiem się zdarza, że rozdają lub sprzedają za symboliczne kwoty nieużywane już zabawki po swoich dzieciach. I choć są to rzeczy czyjeś, używane, to niejednokrotnie mają one taką samą wartość dla naszego dziecka, co sklepowe nowości. Można też schować część zabawek i wyciągnąć je po kilku miesiącach. Efekt może rodziców zaskoczyć. Dziecko uzna je bowiem za odnalezione skarby. Takie samo rozwiązania stosować można w przypadku ubrać, czy mebli dziecięcych. Pamiętajmy jednak o podstawowej zasadzie: poruszamy się po temacie oszczędności, a nie oszczędzaniu kosztem dziecka. Bo jest to jednak zasadnicza różnica.

MIESZKANIE

Jednym z najbardziej obciążających finansowo wydatkiem – pomijając opłaty czynszowe – są stałe rachunki za prąd. Jeśli zauważymy, że ich regularne opłacanie staje się dla nas problemem, istotna będzie wówczas uważna analiza rachunków i kontakt z dostawcą energetycznym. Być może okaże się, że bardziej opłacalna będzie zmiana taryfy lub wybór przedpłatowego sposobu rozliczania za prąd. Obowiązkowo też, przed zakupem sprzętu elektronicznego, szczególnie AGD, należy sprawdzić czy jest on oszczędny, czyli zaliczany do klasy energetycznej „A”. Na szczególną uwagę zasługuje lodówko-zamrażarka. Ocenia się, że ma ona aż 20-30%-owy udział w generowaniu zużycia prądu. Jest to bowiem sprzęt działający przez 24 godziny, a już 5 mm szronu powoduje 2-krotne zwiększenie zużycia energii elektrycznej. Ważne jest również zabezpieczanie sprzętu podczas naszej nieobecności w domu. Istotne jest, aby ręczne wyłączać wszystkie panele, wyłączniki, a także nie pozostawiać funkcji czuwania w sprzęcie elektronicznym. W świadomości wielu osób od dawna funkcjonuje już przekonanie do odpowiedniego oświetlenia mieszkania, a więc rodzaju używanych żarówek – energooszczędnych (tracących obecnie na cenie i popularności w związku z choćby wysokimi kosztami utylizacji) lub diodowych (droższych, ale zdecydowanie najbardziej opłacalnych w procesie oszczędzania). Spore znaczenie ma także kolor ścian w pokojach, który wpływa na częstotliwość używania lamp w ciągu doby.

SAMOCHÓD

Posiadanie samochodu wiąże się z koniecznymi, comiesięcznymi wydatkami, jak choćby na paliwo. Dlatego dobrze jest przyjrzeć się swojej jeździe i nauczyć się wersji ekonomicznej (tzw. eco-drivingu), szczególnie przydatnej umiejętności w naszych zakorkowanych miastach. Ekonomiczna jazda to także umiejętne korzystanie z klimatyzacji, dbanie o stan opon, a także konieczność stałego nadzoru stanu technicznego (tj. regularna wymiana takich elementów jak: płyn chłodniczy, olej, filtry, świece żarowe, hamulce, itp.). Warto także tankować właściwe paliwo (co ciekawe – liczba oktanów nie ma wpływu na zwiększenie mocy silnika, czy jego oszczędności). Dodatkowym aspektem oszczędzania jest także sposób w jaki płacimy za paliwo. Pomijając programy lojalnościowe, których głównym zadaniem jest wymiana zgromadzonych punktów, czyli sum pieniędzy wydanych na stacji, na nagrody, często może okazać, że istotna będzie każda płatność dokonana za pośrednictwem karty płatniczej. Dzięki takim transakcjom możemy obniżyć ceny paliwa o 1-4%.

W następnej, ostatniej już części, omówione zostaną aspekty opłat bankowych, rady dla dłużników oraz wskazówki odnośnie naszych hobby.

---

Alicja Banaś,

www.AkademiaKRD.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oszczędność – moda czy konieczność? cz. 1

OSZCZĘDNOŚĆ – MODA CZY KONIECZNOŚĆ? cz. 1

Autorem artykułu jest Alicja Banaś


Staropolskie przysłowie brzmi: „Skromne życie, oszczędzanie – nie wstyd. Gorsze – pożyczanie”. Patrząc jednak na wzrastającą liczbę dłużników – w samym Krajowym Rejestrze Długów jest ich obecnie ponad 1 milion 800 tysięcy – można odnieść wrażenie, że maksyma ta przestała mieć znaczenie.

Polacy zapożyczają się już nie tylko w samych bankach, ale głównie w instytucjach parabankowych lub firmach pożyczkowych, ponieważ w tych ostatnich mogą liczyć na tzw. ekspresową pożyczkę bez BIK-u. Mało jednak kto zdaje sobie sprawę, że przy uważnym i regularnym zarządzaniu budżetem domowym można w miesiącu odnaleźć „zagubione” kilkadziesiąt lub nawet kilkaset złotych oszczędności.

METODA MAŁYCH KROCZKÓW

Z przeprowadzonych przez TNS OBOP badań, z czerwca 2011 roku wynika, że niemal połowa (48%) Polaków nie posiada żadnych oszczędności. Żyjemy więc z dnia na dzień, z trudem łącząc koniec i początek miesiąca, niejednokrotnie zaciskając pasa i nerwowo wyczekując na wypłatę na koncie. Skąd więc czerpać zyski, by w ogóle zacząć mówić o oszczędzaniu? Gdzie w ogóle szukać nadwyżek finansowych?

Na pewno nie liczmy na cuda. Nawet jeśli dziś zaczniemy szukać oszczędności w wielu dziedzinach życia jednocześnie, to nasz portfel nie zrobi się nagle pękaty od nadmiaru pieniędzy. Nie oszukujmy się – to długa droga, początkowo nawet przez mękę. Ale trud wart jest podjęcia. Patrząc na samo pojęcie oszczędzania, niesie ono ze sobą wiele znaczeń. Dla jednych to sztuka. Dla innych obowiązek i konieczność. Dla jeszcze innych ekologia i moda. Niektórzy mieli to niezwykłe szczęście, że mogli wynieść oszczędzanie jako nawyk już z domów rodzinnych. Inni uczyli się na swoich błędach w młodości i teraz radzą sobie świetnie w każdych, nawet niesprzyjających warunkach. Jednak spora część z nas musi się dopiero tej sztuki nauczyć od podstaw i zrozumieć, że sukces zaczyna się już od małych, drobnych z pozoru kroczków, konsekwentnie jednak podejmowanych, każdego dnia, bez względu na nastrój, sytuację gospodarczą kraju, czy pogodę za oknem.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

Zasada jest prosta: zaczynamy od siebie i swojego portfela. Najpierw należy przeanalizować rodzinną sytuację finansową w kontekście budżetu domowego. Na rynku można znaleźć kilka wartościowych publikacji książkowych (w tym e-booki) traktujących o budżecie domowych, sposobach jego wyliczania i nauce trzymania wydatków pod ścisłą kontrolą. W sieci można znaleźć także ciekawe, darmowe programy ułatwiające nam wyliczanie tego, co dostajemy, a na co wydajemy, w kontekście nie tylko comiesięcznych wydatków, ale i tych pojawiających się co kwartał, pół roku lub... trzy lata.

Najczęściej wygląda to tak, ze przez pierwszy miesiąc zbieramy wszystkie paragony, rachunki, faktury, przeglądamy podpisane umowy kredytowe, pożyczkowe, ubezpieczeniowe, a w kolejnym – wszystko zliczamy, niejednokrotnie dziwiąc się na jakie rzeczy wydajemy każdego dnia nasze pieniądze.

ZAKUPY

Gdy już poznamy skalę naszych problemów – zaczynamy powoli uczyć się żyć z uwagą, rozsądniej wydatkując pieniądze. Z doświadczenia wiadomo, że największe kwoty zostawiamy w hipermarketach, w których wiele artykułów wydaje się nam wyjątkowo atrakcyjnych cenowo, dajemy skusić się na kolejne promocje i zapełniamy nasz koszyk produktami, których wcale nie mieliśmy zamiaru kupić. Dlatego zasadą numer jeden będzie lista zakupów i ścisłe trzymanie się jej podczas spacerowania między sklepowymi półkami.

Dużo łatwiej także wydajemy nasze pieniądze płacąc za zakupy za pośrednictwem karty płatniczej. Znacznie trudniej przychodzi nam wyciągnąć z portfela banknot o wysokim nominale i rozmienić go na drobne. Dlatego też niektórzy specjaliści radzą, by po odliczeniu wszystkich rat, czy płatności dokonywanych elektronicznie – wypłacić pozostałą resztę pieniędzy z bankomatu, podzielić ją na równe, tygodniowe części i... wydawać tylko tyle, ile znajduje się na danej kupce.

Warto pomyśleć nad zmianą kilku nawyków, jak choćby sklepy w jakich się zaopatrujemy – delikatesy, markety (w większości), czy osiedlowe sklepiki – rządzą się prostymi zasadami wyższych cen. Tymczasem dyskonty dysponują bardzo często wysokiej jakości towarem i niższymi znacznie cenami. Oszczędności możemy odczuć już podczas pierwszych takich zakupów. Gdy do tego doliczymy częste promocje, możemy się nie raz mile zaskoczyć ilością produktów w wózku, a ceną podaną nam przy kasie.

Co jednak wymaga podkreślenia niektóre markety mają przyjaźnie stworzony program lojalnościowy oraz okresy promocyjne na wybrane produkty. Można wykorzystać takie sytuacje na zakupy tychże produktów, uważając jednocześnie by zakupy ograniczały się jedynie do tych właśnie pozycji. Polecam także zbieranie różnych kuponów, bonów i wykorzystywanie ich w odpowiednim czasie.

W następnej części artykułu pojawi się kilka aspektów z poziomu domowego oszczędzania takie jak: mieszkanie, samochód, czy dziecko.

---

Alicja Banaś,

www.AkademiaKRD.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Abonament RTV

Abonament RTV

Autorem artykułu jest anna bobak


Na około 13 mln istniejących w Polsce gospodarstw domowych abonament RTV regularnie płaci niespełna milion. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz zarząd TVP ruszają jednak do boju z osobami, które zarejestrowane odbiorniki posiadają, a jednak za nie nie płacą.

Nasuwa się jednak pytanie: czy samo posiadanie działającego odbiornika musi wiązać się z jego używaniem? I czy osoba, która używa go jedynie od święta powinna płacić tyle samo co ktoś, kto robi to codziennie? To najczęstsze argumenty ze strony tych, którzy abonamentu płacić nie chcą. Ustawa o abonamencie została jednak tak skonstruowana, aby można było domagać się opłaty właśnie za posiadanie odbiornika, a nie za odbierany sygnał.

Taki kształt ustawy może budzić poważne wątpliwości ze strony konsumentów. Abonament RTV jest w pewnym sensie efektem umowy zawartej pomiędzy odbiorcami a TVP, umowy jednostronnej – nie wymagającej podpisu, można wręcz powiedzieć – narzuconej z góry. Jeśli odbiorca nie chce oglądać stacji kablowych, to nie podpisuje umowy z ich dostawcą. Jeżeli nie chce oglądać TVP to i tak zobowiązany jest do uiszczenia opłaty abonamentowej.

Co więcej możliwe jest także oglądanie kanałów TVP bez konieczności uiszczenia takiej opłaty. Wystarczy, iż odbiorca nie posiada w domu telewizora, a w zamian ma komputer z kartą telewizyjną. Efekt ten sam, taki sam dostęp do usługi, a jednak jest on już legalnie z abonamentu zwolniony.

Tymczasem KRRiT coraz lepiej radzi sobie z odzyskiwaniem pieniędzy za bieżący i zaległy abonament. Od marca 2010 egzekucja należności z tytułu zaległego abonamentu jest dopuszczalna i z punktu widzenia obowiązującego prawa możliwa. Z kolei Poczta Polska (na mocy porozumienia z KRRiT) ma prawo do przeprowadzania kontroli radioodbiorników oraz telewizorów w naszych domach. Pracownicy poczty po wylegitymowaniu się mogą wejść do mieszkania, by sprawdzić czy znajdują się w nim wspomniane odbiorniki.

---

Bezpłatne porady prawne online.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Konto studenckie a koniec studiów

Konto studenckie a koniec studiów

Autorem artykułu jest Agnieszka Zakrzewska


Zaliczenia, wpisy, karta obiegowa, złożenie pracy, obrona... koniec studiów to dla żaka czas załatwiania wielu formalności. Czy dodatkowym jest konieczność zlikwidowania studenckiego konta w banku? Niekoniecznie. Korzystać z niego mogą również absolwenci, na warunkach ogólnych, dla wszystkich klientów.

Likwidować, czy nie?
Choć oferta kont studenckich kierowana jest przede wszystkim do studentów i osób, które nie ukończyły 26 lat, to w wypadku ukończenia bądź przerwania nauki nie mamy obowiązku likwidacji konta. Z raz otwartego rachunku studenckiego można korzystać jeszcze przez jakiś czas, nawet będąc absolwentem.

Nowe (stare) warunki
Nie należy jednak całkowicie zapominać o temacie swojego konta. Przed uzyskaniem określonego przez bank wieku (najczęściej jest to 26. rok życia) warto sprawdzić, jakie reguły są stosowane w przypadku Twojego rachunku. Jedynie w rzadkich przypadkach nasze konto studenckie musi być zamknięte lub przekształcone. Umowy niektórych banków są tak skonstruowane, że bank bez konsultacji z klientem może przekształcić konto na jedno z aktualnie oferowanych „zwykłym” klientom.

Okazja do zmiany
Żeby nie być skazanym na decyzję banku, należy zawczasu sprawdzić, co najbardziej się nam opłaca. Nie przywiązuj się do jednego banku, bo lojalni klienci nie zawsze są tymi traktowanymi najlepiej. Przede wszystkim sprawdź opłaty za konto. Rachunki studenckie charakteryzują się najczęściej bardzo niskimi, bądź wręcz zerowymi kosztami obsługi – te niestudenckie maja bardzo zróżnicowane warunki. Sprawdź również jak wygląda kwestia opat za przelew, bankowość internetowa, opłata za kartę, opłaty za zlecenia stałe, wypłaty i przelewy zagraniczne oraz wypłaty z bankomatów swojego i innych banków. Nieocenione są również opinie internautów i analizy w studenckich serwisach finansowych. Banki bowiem zwykły mówić o dobrych stronach swoich produktów – o tych gorszych dowiedzieć musisz się sam.

Wypłaty z bankomatu
Jeśli zdecydujesz się założyć konto w innym banku, zapytaj o promocje i rabaty dla nowych klientów oraz rozejrzyj się, czy bankomaty i placówki tego banku znajdują się w twojej okolicy – oprócz bankowości internetowej przydaje się też czasem możliwość osobistego kontaktu z przedstawicielami firmy.

Nie należy obawiać się, że pieniądze ze starego konta przepadną. Podczas likwidacji konta bank przelewa środki zgromadzone na zamykanym koncie na wskazany rachunek.

---

Anieszka Zakrzewska
Studencki serwis finansowy
KontoStudenta.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl