poniedziałek, 10 grudnia 2012

Czy zostanie milionerem jest dla Ciebie osiągalne?

Czy zostanie milionerem jest dla Ciebie osiągalne?

Autorem artykułu jest na czym można zarobić


Wiele ludzi chciałoby zostać milionerami. Jednak niewielu się to udaje. Część z nas nawet za jedyną drogę do zostania milionerem uważa wygranie w „totolotka”.

Czy istnieje jakaś tajemna formuła na to jak zarobić milion złotych? Nie ma tak naprawdę jakiejś jednej ściśle określonej metody na to jak zarobić pieniądze i zostać milionerem. Jak jednak mówią sami pytani o to milionerzy sekret polega na samodyscyplinie i robieniu odpowiednich rzeczy w życiu.

Wybierz właściwą ścieżkę kariery

Zdecyduj się na taką ścieżkę kariery, która najbardziej będzie ci odpowiadać nie tylko w krótkiej ale także w długiej perspektywie. Powinno to być coś co lubisz robić, coś co jest zgodne z trendami w gospodarce i coś w czym widzisz siebie zaangażowanego przez wiele lat. Jeżeli będziesz robił coś co lubisz to będziesz w tym dobry i pieniądze prędzej czy później się pojawią.

Wstępuj w związek małżeński tylko raz

Śluby w dzisiejszych czasach są bardzo kosztowne, dlatego zanim się na niego zdecydujesz upewnij się, że jest to odpowiednia osoba. Jak już wejdziesz w związek małżeński to pielęgnuj go i upewnij się, że będzie on trwał przez wiele długich lat. Szczególnie rozwód po nieudanym małżeństwie jest kosztowny. Opłaty sądowe i prawne są bardzo wysokie. Że już nie wspomne o podziale majątku. Dlatego jeżeli rozwód jest nieunikniony to przynajmniej nie wstępuj w związek małżeński ponownie.

Jak już jesteś w związku małżeńskim to odkładajcie swój dodatkowy dochód. W przypadku, gdy oboje małżonków pracuje dobrym rozwiązaniem jest używanie pensji jednego z nich i odkładanie całej drugiej pensji.

Mądrze inwestuj swoje pieniądze

Oprócz odkładania pieniędzy powinno się także inwestować w aktywa, które zyskują na wartości.

Nie wydaj pieniędzy na „zabawki”

Niektórzy wręcz nie mogą się powstrzymać od zakupu nowego samochodu, biżuterii czy nawet domu, gdy tylko uda im się zgromadzić większą kwotę. Czy wiesz, że wielu milionerów mieszkało w tym samym domu przez dziesięciolecia i nie jeździło najnowszymi modelami samochodu?

Miej więc na uwadze, że zostanie milionerem nie zależy tylko od szczęścia, ale raczej na dokonywaniu odpowiednich wyborów w życiu.

---

darmowy system zarabiania

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W co inwestować aby nie tracić - "Ziemia dla każdego"

W co inwestować aby nie tracić - "Ziemia dla każdego"

Autorem artykułu jest Janusz Juchniewicz


Zawsze gdy myślimy o przyszłości poważnie zastanawiamy się w co zainwestować nasze ciężko zarobione pieniądze, aby nie stracić na wartości. Zwłaszcza gdy tej nadwyżki, która możemy zainwestować nie ma zbyt wiele.

Banki oraz inne instytucje finansowe oferują nam wiele produktów, które w założeniach mają przynieść nasz zysk. Jednakże zysk ten jest obarczony zawsze ryzykiem utraty wartości, np. poprzez inflacje, krach finansowy lub inne zawirowania na rynkach finansowych. Również wielkość ewentualnego zysku w dużej mierze zależy od operatywności instytucji finansowej, w której gromadzimy nasze środki pieniężne. Środki gromadzone na lokatach bankowych nie są zbyt wysoko oprocentowane, ale są gwarantowane i to tylko do pewnego stopnia, bo bank również może splajtować. Co prawda jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale on również nie pokryje całej straty. Można inwestować w różnych produktach oferowanych najczęściej przez Towarzystwa Ubezpieczeniowe, gdzie mamy możliwość sami wybierać sobie jak mają być lokowane nasze pieniądze. W przypadku gdy potrzebujemy z jakiś powodów szybko wycofać gromadzone środki z lokaty bankowej lub innej instytucji finansowej to zwykle tracimy, albo odsetki, albo jednostki uczestnictwa.

Dobrą metodą jest inwestowanie w coś co na przestrzeni lat nie traci wartości, a wręcz przeciwnie stale jest ona podnoszona. Taka sposobem inwestowania „pewnego” jest inwestowanie w ziemię. Ziemia nigdy nie traci na wartości. Można kupić ziemię rolną niskiej kategorii, z czasem ją odrolnić i sprzedać w przyszłości jako działkę budowlaną. Można też swój areał wydzierżawiać pod produkcję rolną, ale wtedy ten areał musi być już odpowiedniej wielkości, aby opłacało się go komuś obrabiać.

Jednakże wydaje się, że najlepszy rozwiązaniem jest kupowanie ziemi w charakterze inwestycji ziemskiej. Jest się właścicielem notarialnym kawałka dużego obszaru ziemskiego a zarządzająca instytucja stara się o zmianę statusu gruntu i znalezienie inwestora na cały areał. Można również inwestować w grunt na raty. Kupujemy działkę na raty i jesteśmy jej właścicielem notarialnym, ale do czasu spłaty działka jest obciążona hipotecznie. Sposób kupowania ziemi na raty to „Ziemia dla każdego”,
gdyż nie trzeba dysponować od razy dużą gotówką a można mieć na własność np. kawałek Mazur.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy naprawdę chcesz wyjść z długów?

Czy naprawdę chcesz wyjść z długów?

Autorem artykułu jest Agata Istel


Na dziesiątkach stron poświęconych kredytom i zadłużeniu czytamy deklarację "zrobię wszystko, aby wyjść z długów". Jednak najczęściej to "wszystko" oznacza "zgodzę się na najbardziej mordercze warunki kredytu, jeśli ktoś pożyczy mi pieniądze".

Tak naprawdę niewielu dłużników jest zainteresowanych prawdziwym wyjściem z długów. Pragną oni jedynie spokoju, poczucia bezpieczeństwa, upatrują tego wszystkiego w kolejnych pożyczkach, chwilówkach, przysłowiowych kredytach bez BIK. Mają nadzieję, że ten kolejny kredyt rozwiąże ich problemy, a z jego spłatą na pewno sobie poradzą. A jeśli nawet mają wątpliwości czy sobie poradzą,niczym Scarlett w Przeminęło z wiatrem "pomyślą o tym jutro".

Naszymi działaniami na każdym polu najczęściej kierują dwie intencje: chęć uniknięcia przykrości lub zyskania przyjemności. Jakoś tak się dzieje, że nasze zakompleksione społeczeństwo, w kraju przez które przetaczały się wojny i rewolucje, motywowane jest unikaniem przykrości. O wiele trudniejsze dla nas jest postwienie sobie ambitnego atrakcyjnego celu i dążenie do niego. Ta przyjemność, która nas czeka, gdy osiągniemy cel (wyjdziemy z długów) jest tak ulotna, tak bardzo w nią nie wierzymy, że wolimy trzymać się starego dobrego sposobu, unikania przykrości, czyli zamknięcia ust wierzycielom. Pragniemy tego tak bardzo, że nie liczymy się z konsekwencjami kolejnego kredytu.

A gdyby zmienić naszą motywację, gdyby wyznaczyć sobie śmiały cel "wyjdę z tych długów i będę się cieszyć wolnością i poczuciem bezpieczeństwa"?

Wtedy należałoby zadać sobie pytanie: co jestem gotowy / gotowa zrobić, aby osiągnąć ten cel? Wszystko! ale czy naprawdę wszystko?

W moim mieście za sprzątanie jednego mieszkania można zarobić min. 100 pln. Jest to praca, którą można spokojnie wykonać po powrocie z etatu, dodatkowo. Gdyby spróbować podliczyć, ile można w ten sposób zarobić przez miesiąc, wychodzi całkiem ciekawa sumka,która pozwoliłaby spłacić sporą część zadłużenia. Czy zdecydowałbyś się na to?nie pytam osób, których zawód opiera się o pracę fizyczną, bo sądzę, że u tej części dłużników taka gotowość jest. Pytam osób, przyzwyczajonych do wyższego standardu, na który obecnie ich nie stać. Nie mam wątpliwości, że odpowiedzieliby "nie po to tyle się uczyłem, nie po to tyle się starałem, zrobiłem/zrobiłam taką karierę". Czy praca fizyczna, sprzątanie cudzych mieszkań jest więc bardziej upokarzające i poniżej naszych aspiracji niż dzwoniący i piszący wierzyciele? niż perspektywa dożywotniego piętna dłużnika?

Zadaj sobie dziś pytanie, co jestem gotowy/gotowa zrobić, aby wyjść z długów.To dobre ćwiczenie.

---

Życie na kredyt bez BIK

Jak wyjść z długów?

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak płacić za rachunki bez ponoszenia kosztów?

Jak płacić za rachunki bez ponoszenia kosztów?

Autorem artykułu jest Marek Brocki


Kwoty wydatków związane z opłatami za rachunki, które zmuszeni jesteśmy opłacać każdego miesiąca w przeciągu zaledwie roku przekraczają setki złotych. W ciągu kilku lat sumy opiewają już w tysiącach. Gotówka z portfela ucieka, ale jest już na to sposób.

Tymczasem zgodnie z obowiązującym trendem oszczędnościowym można już opłacić rachunki bez ponoszenia przy tym dodatkowych kosztów. Jest to nietuzinkowa nowa usługa, lecz nie Poczty Polskiej a Alior Banku. Bez żadnej prowizji, a więc całkowicie bezpłatnie w każdej placówce tego Banku można opłacić każdy rachunek. To prawdziwa rewolucja w płatnościach gotówkowych, jaką do tej pory mieli tylko posiadacze bankowych kont internetowych. Większość z nich to osoby młode oraz w średnim wieku pracujące zawodowo i często dokonujące zakupów poprzez Internet. W końcu pomyślano i o osobach starszych oraz tych wszystkich, którym opłacanie rachunków poprzez konto internetowe nastręczało problemów. Obecnie, każdy może poczuć się doceniony i zaoszczędzić każdego miesiąca na opłatach.

Jest to najwygodniejszy i zarazem darmowy sposób na opłacanie rachunków. Procedury z tym związane są podobne jak na poczcie. Wystarczy odwiedzić jakąkolwiek placówkę Alior Banku, wziąć ze sobą rachunki, za które chcemy zapłacić oraz gotówkę i dowód osobisty. Potwierdzeniem będzie stempel na blankiecie wpłaty.

Na podstawie danych z dowodu osobistego klient dokonujący opłat za rachunki zostaje wpisany do systemu komputerowego. Przy kolejnej wizycie w banku, klientowi ułatwia to jeszcze szybsze zrealizowanie opłat oraz umożliwia wydrukowanie historii płatności nawet po upływie roku od jego wykonania.

Oprócz korzyści z bez prowizyjnych opłat rachunków, Alior Bank przygotował specjalną ofertę dla takich klientów. Korzystny kredyt konsolidacyjny umożliwiający spłatę wszystkich posiadanych zobowiązań finansowych w innych bankach oraz kredyt gotówkowy, za którego udzielenie również nie jest pobierana prowizja.

To prawdziwy przełom w dokonywaniu opłat za rachunki, który zmusi konkurencję do podobnego działania na naszą korzyść – konsumentów.

---

Pełna oferta kredytowa: Alior Bank

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Nie taki diabeł straszny, czyli co nam przeszkadza wyjść z długów

Nie taki diabeł straszny, czyli co nam przeszkadza wyjść z długów

Autorem artykułu jest Agata Istel


Rosnące zadłużenie Polaków sprawa, że coraz częściej zaczynamy się rozglądać w poszukiwaniu winnego. Modna nagonka na banki i pożyczkodawców oddala myślenie o prawdziwych problemach i skutecznej metodzie zapobiegania zadłużeniu. Jak naprawdę można uczciwie wyjść z długów?

Gdyby przeciętnego dłużnika zapytać, jaki jest jego cel, odpowie "wyjść z długów". Bardzo rozsądny cel, niezaprzeczalnie godzien pochwały. Kolejnym krokiem jest pytanie "co wg Ciebie pomoże Ci osiągnąć Twój cel?".

Nie przeprowadziłam takiej ankiety, ale liczba wyszukań w google wskazuje, że zaledwie 5% zadłużonych pragnie się dowiedzieć, jak to zrobić, jak zapanować nad własnymi finansami, jak dogadać się z wierzycielami, jak zmniejszyć wydatki i zwiększyć dochody. Tylko niewielki odsetek dłużników jest przygotowanych na wysiłek, zmianę stylu życia i całkowitą zmianę myślenia o pieniądzach oraz o tym, jak najlepiej przeżyć swoje życie.

Aż 95% na 100 zadłużonych odpowie, że jedynym sposobem wyjścia z pętli zadłużenia jest kolejny kredyt bez BIK zaciągnięty na kilkadziesiąt lat, którym spłacą dotychczasowe zobowiązania.

Problem zadłużenia można pod wieloma względami przyrównać do problemu alkoholizmu, czy narkomanii. Zaciąganie długów - a co za tym idzie frajda z gotówki na koncie, z zakupów i życia ponad stan - jest swego rodzaju nałogiem, który ma wpłynąć na naszą poprawę nastroju, przenieść nas w inną rzeczywistość.

Pod względem zniszczeń emocjonalnych, jakie ze sobą niosą długi, również nie odbiegają znacząco od innych rujnujących nam życie nałogów. Jak każdy nałóg mogą też prowadzić do dużych problemów zdrowotnych, spowodowanych ciągłym stresem, nadmiernym objadaniem się lub paleniem papierosów, niewłaściwą dietą i spędzaniem dnia najczęściej przed telewizorem, w pozycji siedzącej lub leżącej.

Sposoby wyjścia z tego nałogu niosą za sobą również konieczność niezbędnego w tym celu wysiłku. Jeszcze żaden alkoholik nie wyszedł z nałogu zapijając klin klinem. Gdy podejmie decyzję, że nieodwołalnie chce się pozbyć nałogu, musi być świadomy drogi, która go czeka, drogi pełnej wyrzeczeń, bólu poznania samego siebie, zmiany przyzwyczajeń, niejednokrotnie zmiany towarzystwa, zmiany wartości życiowych. Musi zrozumieć, co w życiu jest naprawdę ważne i na tym się skupić.

Taką samą drogą musi pójść zdeterminowany dłużnik. Musi podjąć wyzwanie zmiany swoich oczekiwań, musi podjąć wysiłek, być gotowym na wyrzeczenia. Musi nabrać pewności siebie, zaufania, że bez względu na status, jest wartościowym człowiekiem i jego życie jest więcej warte niż suma dokonanych zakupów.

Warto wykonać tę pracę, bo wtedy pojmiemy, co tak naprawdę liczy się w życiu, a czego nie dostrzegaliśmy poprzez coraz większe telewizory, czy przyciemniane szyby samochodów. Dostrzeżemy naszych bliskich, którzy potrzebują naszego czasu i uwagi a nie naszych pieniędzy, postawimy sobie nowe cele, dotyczące "być" a nie "mieć".

Za wczasu odpowiemy sobie na pytanie, które może nas nawiedzić na przysłowiowym "łożu śmierci". Czego żałuję? czy żałuję, że nie kupowałam lepszych ciuchów? żałuję, że nie miałem samochodu? a może żałuję, że nie poznałem pierwszej miłości mojego dziecka? żałuję, że nie zauważyłem że moi rodzice są coraz starsi...

Ostateczne i bezpowrotne wyjście z długów wymaga często podróży w głąb siebie, przewartościowania i zadania sobie wielu trudnych pytań, pytań o priorytety, co jest w życiu najważniejsze. Warto je sobie zadać, aby na zawsze uodpornić się na zadłużanie. Poznanie siebie i zmiana nastawienia do życia to swoista szczepionka, której nie zapewni nam kolejny kredyt.

---

Życie na kredyt bez BIK

Jak wyjść z długów?

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl