niedziela, 8 stycznia 2017

Kto zyskał na polisolokatach?

Kto zyskał na polisolokatach?


Autor: Joanna Krysznia


Popularne jeszcze kilka lat temu polisolokaty były oferowane jako doskonały produkt inwestycyjny, który ich posiadaczom miał przynieść duży zysk.


Zamiast tego pojawiło się jedynie rozczarowanie, gdyż polisolokaty okazały się nierentowne, a próba rozwiązania zawartej umowy przed terminem jej zakończenia kończyła się koniecznością uiszczenia horrendalnie wysokiej opłaty likwidacyjnej. Klienci tracili w ten sposób oszczędności swojego życia, nie mając pojęcia, jak wyjść z tej patowej sytuacji. Kto więc zarabiał na toksycznych polisolokatach?

Klienci skuszeni zyskiem

Polisolokata to nic innego, jak produkt, który oferowany jest klientom jako połączenie lokaty z ubezpieczeniem na życie. Przed laty tego typu produkty cieszyły się ogromną popularnością, przede wszystkim za sprawą doradców, którzy w sposób niezwykle przekonujący opowiadali o zyskach, jakie można osiągnąć. Któż by się wówczas nie dał namówić? Wielu klientów w ten właśnie sposób ulokowało oszczędności swojego życia, a gdy okazało się, że polisolokata generuje straty, zamiast obiecanych zysków, czekało ich kolejne zaskoczenie - w przypadku rezygnacji z polisolokaty przed terminem jej zakończenia, towarzystwo ubezpieczeniowe pobierało bardzo wysoką opłatę likwidacyjną, stanowiącą nieraz aż 90% ulokowanych środków.

Pośrednicy zmotywowani prowizją

Nietrudno się domyślić, iż tym, co motywowało pośredników do pozyskiwania nowych klientów na polisolokaty był zarobek z prowizji. I to niemałej, bo, jak się okazało, mieszczącej się w przedziale od 100 do 150% sumy rocznych składek, które zostały wpłacone przez klienta. Zatem prowizja w wysokości np. 25.000 zł stanowiła silny bodziec do tego, aby intensywnie namawiać nowych klientów do zawarcia umowy.

Warto dodać, iż często pośrednicy sami nie mieli dostatecznej wiedzy na temat oferowanych produktów, w tym na temat ryzyka inwestycyjnego oraz opłat związanych z rezygnacją z polisolokaty. Zdarzały się również przypadki celowego ukrywania przez nieuczciwych pośredników wspomnianych wad produktu.

Towarzystwa ubezpieczeniowe zyskały najwięcej

Największy zysk z polisolokat osiągały towarzystwa ubezpieczeniowe, które czerpały korzyści finansowe kosztem składek wpłacanych przez klientów na swoje konta. Warto podkreślić, iż już w pierwszym roku jednostki uczestnictwa funduszy traciły na wartości, co po kilku latach oznaczało utratę nawet 80% zgromadzonych środków.

Oczywiście nie wolno również zapominać o tym, iż zysk towarzystw ubezpieczeniowych powiększały opłaty likwidacyjne pobierane od klientów, którzy rozwiązywali umowę przed terminem jej zakończenia.

Oszukani klienci mogą odzyskać swoje pieniądze

Sprawa polisolokat została mocno nagłośniona w mediach, a nieuczciwe praktyki towarzystw ubezpieczeniowych w kontekście sprzedaży polisolokat stały się obiektem licznych skarg oraz kontroli odpowiednich urzędów, wskutek czego nałożono kary finansowe na poszczególne firmy.

Coraz bardziej świadomi swoich praw klienci dochodzą swych roszczeń na drodze sądowej, co przy wsparciu doświadczonego adwokata bądź radcy prawnego okazuje się wysoce skutecznym sposobem odzyskania utraconych środków.


Więcej informacji: Zwrot opłaty likwidacyjnej

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz